REKLAMA
REKLAMA

Gancarczyk: Lech spuścił z tonu

dodał: Łukasz Pawlik  |  źródło: Goal.pl  |  29.07.2014 09:00
- Wychodząc na drugą połowę, zdawaliśmy sobie sprawę z tego, że poznaniacy mają w nogach starcie w europejskich pucharach. Do tego wiadomo, że warunki w Polsce też są takie, że zmęczenie podczas gry narasta. Wydaje mi się, że Lech właśnie opadł trochę z sił. Z kolei my dążyliśmy do bramki wyrównującej, co się w końcowym rozrachunku udało - powiedział w rozmowie z Goal.pl obrońca Górnika Zabrze – Seweryn Gancarczyk.

Tomasz Musiał o roznegliżowanym kibicu >>

Wiadomo, że zmagał się Pan w minionym sezonie z kontuzją. Jak czuje się Pan fizycznie po dwóch rozegranych spotkaniach sezonu?

Seweryn Gancarczyk (Górnik Zabrze): W porównaniu do pierwszego spotkania było na pewno o niebo lepiej. W ostatniej serii spotkań dość nieoczekiwanie pierwszy raz w życiu złapały mnie skurcze łydki i powodem tego była zmiana. Mecz z Lechem rozegrałem od początku do końca, więc optymistycznie patrzę w przyszłość.

Ogólnie fizycznie jako zespół Górnik Zabrze prezentował się lepiej niż w pierwszym meczu kolejki.

- Już przed meczem byliśmy przekonani, że będziemy wyglądać lepiej aniżeli w pierwszej kolejce. Wiadomo, że przez regularną grę dochodzi się do siebie. Plusem dla nas po spotkaniu z Cracovią jest to, że mimo, iż  w pewnym momencie "odcięło nam prąd", to dowieźliśmy korzystny dla nas wynik do końca.

Jak skomentuje Pan sytuację, po której padła bramka dla Lecha?

- Ta bramka wynikała z tego, że straciliśmy piłkę w środku pola. Sami nie wiemy, czy był tam faul, czy nie. Sędzia nie gwizdnął, więc można założyć, że nie było. Sadza (Dominik Sadzawicki – przyp. red.) popełnił błąd, bo niepotrzebnie dał się odwrócić Teodorczykowi, a powinien go spychać do linii bocznej. Niestety dla nas Łukasz jest jednym z wyróżniających się zawodników ligi i wykorzystał okazję do zdobycia bramki. Praktycznie oddał strzał nie do obrony dla Steinborsa. Tym bardziej że ten był zasłonięty.

Po zmianie stron doprowadziliście jednak do wyrównania.

- Wychodząc na drugą połowę, zdawaliśmy sobie sprawę z tego, że poznaniacy mają w nogach starcie w europejskich pucharach. Do tego wiadomo, że warunki w Polsce też są takie, że zmęczenie podczas gry narasta. Wydaje mi się, że Lech właśnie opadł trochę z sił. Z kolei my dążyliśmy do bramki wyrównującej, co się w końcowym rozrachunku udało. W sumie to mogliśmy pokusić się nawet o zwycięstwo.

Konkludując zatem, bardziej żałujecie, że straciliście dwie punkty, niż zyskaliście oczko.

- Z perspektywy całego meczu na pewno tak. W pierwszych fragmentach spotkania Lech nie dał nam za bardzo rozgrywać piłki. Stąd wynikały nasze problemy. Jednak nie można grać 90 minut pressingiem i po kilkunastu minutach Lech spuścił z tonu. My natomiast zaczęliśmy grać swoją grę i zaczęliśmy zagrażać rywalom. Może nie były to jakieś klarowne okazje, ale dzięki nim przeciwnicy mogli wpadać w zakłopotanie.

Pan jako były zawodnik Lecha Poznań jak ocenia poznański zespół jako reprezentanta Polski w europejskich pucharach?

- Trudno powiedzieć, bo to dopiero początek sezonu. Lech miał z pewnością inne przygotowania od nas, bo musiał się przygotować na grę co 3-4 dni. Kamień z serca mi spadł, że Kolejorz awansował do kolejnej fazy rozgrywek. Wiadomo, że trener musi żonglować składem. Niektórym piłkarzom dać odpocząć, a innym dać grać. Po dwóch kolejkach mają cztery punkty, do tego przebrnęli drugą rundę eliminacji Ligi Europy, więc myślę, że grę poznaniaków można oceniać pozytywnie.

Jak z kolei odniesie się Pan do sytuacji, w której nieoczekiwany gość pojawił się na murawie, czy w ogóle wcześniej podobny przypadek się Panu przytrafił?

- Wcześniej coś takiego mi się nie zdarzyło, a na pewno nie przypominam sobie takiej sytuacji i takiego obrazu, po którym niewątpliwie było śmiesznie. W trakcie mojej piłkarskiej kariery zdarzało się, że kibice wbiegali na murawę. Jednak obnażonych fanów wbiegających na plac gry widziałem tylko w telewizji. Były naprawdę śmiesznie. Pozdrawiam tego pana.

Rozmawiał Łukasz Pawlik / Goal.pl



OTRZYMUJ NAJNOWSZE LIGOWE AKTUALNOŚCI


REKLAMA

Dodaj komentarz

Zaloguj się, aby dodać komentarz:

Komentarze | 0 komentarzy

sortowanie: rosnąco | malejąco