REKLAMA
REKLAMA

Podbeskidzie stłamsiło sparaliżowany Ruch

dodał: Łukasz Pawlik  |  źródło: LigaPolska.pl  |  03.08.2014 17:20
Setny mecz Podbeskidzia Bielsko-Biała w ekstraklasie zakończył się po myśli kibiców Górali. Drużyna dowodzona przez Leszka Ojrzyńskiego pokonała Ruch Chorzów 3:0. Znaczny wkład w zwycięstwo swojej drużyny miał debiutujący w składzie bielszczan Maciej Korzym, który prócz gola zaliczył asystę przy trafieniu Górkiewicza. Autorem gola na 3:0 był natomiast Damian Chmiel.

GALERIA ZDJĘĆ >>

Rywalizacja Podbeskidzia Bielsko-Biała z Ruchem Chorzów upływała pod znakiem 453 meczu w ekstraklasie Łukasza Surmy. Zawodnik Niebieskich jednocześnie został liderem w klasyfikacji piłkarzy z największą liczbą występów na najwyższym szczeblu rozgrywkowym w Polsce. Z kolei kibice gospodarzy swój wzrok skierowali przede wszystkim w kierunku Macieja Korzyma, który w środku tygodnia został zaprezentowany jako nowy zawodnik Górali.

Pierwsi groźny strzał w kierunku bramki swoich rywali oddali podopieczni Leszka  Ojrzyńskiego. W siódmej minucie gry uderzeniem z rzutu wolnego pokonać Kamińskiego próbował Iwański. Golkiper chorzowian popisał się jednak kapitalną robinsonadą i uratował swój zespół przed utratą gola.

Kolejna groźna sytuacja miała miejsce w 15. minucie. Ponownie bliscy zdobycia bramki byli piłkarze Podbeskidzia. Ładnym podaniem Korzyma obsłużył Demjan. Nowy nabytek Górali jednak oddał strzał, który nie nadaje się na szerszy komentarza. W związku z tym cała akcja spaliła na panewce.

Ekipa z Górnego Śląska najbliżej szczęścia była w 28. minucie. Świetną okazję do zdobycia bramki miał Szewczyk. Na drodze byłemu zawodnikowi Wisły Kraków stanął jednak były golkiper Ruchu Chorzów, który debiutował w składzie bielszczan, czyli Michal Pesković. Niespełna dziesięć minut później ofensywny gracz Niebieskich musiał opuścić plac gry z powodu kontuzji pleców i jego miejsce zajął Jakub Kowalski.

Pierwsze fragmenty drugiej odsłony lepiej ułożyły się dla gospodarzy. W 49. minucie po źle wybitej piłce przez Zieńczuka piłka trafiła pod nogi Korzyma, a 26-letni napastnik nie zmarnował swojej szansy i wyprowadził swój zespół na jednobramkowe prowadzenie.

Na jednym golu zespół z Beskidów nie miał zamiaru poprzestać. W kolejnych minutach gry bliscy zdobycia kolejnych bramek byli na zmianę Chrapek i Patejuk. Jednak opatrzność boska była w tych sytuacjach po stronie chorzowian, bo ich adwersarze nie potrafili trafić w światło bramki.

Od 59. minuty piłkarze Podbeskidzia prowadzili różnicą dwóch goli. Po centrze Iwańskiego z narożnika boiska głową piłkę do Górkiewicza zgrał Maciej Korzym, a prawy obrońca bielszczan wślizgiem wepchnął futbolówkę do siatki. To nie był jednak koniec egzekucji, bo trzy minuty po stracie gola trafienie na 3:0 zaliczył Chmiel i konsternacja w szeregach Niebieskich była aż nadto widoczna.

Na trzy stracone bramki opiekun Ruchu zareagował w 64. minucie dwoma zmianami. W miejsce Zieńczuka wprowadził na plac gry Dziwniela. Z kolei Efira zluzował Grzegorz Kuświk. Kilka minut później na roszady w swoim składzie pozwolił sobie również Leszek Ojrzyński, który w miejsce żegnanego brawami Korzyma wprowadził Lenartowskiego.

Dziesięć minut przed końcem regulaminowego czasu gry ładnym przebojowym wejściem zaimponował Kowalski, który zagrał w kierunku Kuświka. Piłka po drodze odbiła się od jego rywali i wylądowała pod nogami Dziwniela. Obrońca Ruchu oddał strzał, po którym piłka wylądowała w siatce. Niemniej sędzia linowy dopatrzył się pozycji spalonej napastnik Niebieskich i honorowe trafienie nie zostało uznane. Do końca meczu więcej goli już nie było i swoją pierwszą wiktorię w sezonie odnieśli piłkarze z Bielska-Białej.

Podbeskidzie Bielsko-Biała - Ruch Chorzów 3:0 (0:0)
1:0 Korzym 49'
2:0 Górkiewicz 59'
3:0 Chmiel 62'

Pełna statystyka meczu

z Gliwic - Łukasz Pawlik / Goal.pl



OTRZYMUJ NAJNOWSZE LIGOWE AKTUALNOŚCI


REKLAMA

Dodaj komentarz

Zaloguj się, aby dodać komentarz:

Komentarze | 0 komentarzy

sortowanie: rosnąco | malejąco
06.04 10:35