REKLAMA
REKLAMA

Empoli upokarza Napoli

dodał: Łukasz Pawlik  |  źródło: SerieA.pl  |  30.04.2015 22:36
Niecodzienny obrót wydarzeń miał ostatni mecz 33. kolejki Serie A, w którym Empoli rywalizowało z Napoli. Trzy punkty zainkasowali piłkarze zespołu z Toskanii, którzy pokonali podopiecznych Rafaela Beniteza 4:2. Od 62 minuty grał w tym spotkaniu Piotr Zieliński.

Gracze Partenopei do meczu z Empoli podchodzili, chcąc wygrać, aby przybliżyć się do miejsca premiowanego grą w kolejnej edycji Ligi Mistrzów. Aczkolwiek gospodarze również mieli swój cel. Chcieli uciec grupie drużyn, która wciąż walczy o ligowy byt. Przed pierwszym gwizdkiem oba teamy dzieliło 21 punktów. Faworyt wydawał się w związku z tym znany.

Pierwsze trzy kwadranse meczu upłynęły pod znakiem absolutnej sensacji. Podopieczni Maurizio Sarriego w pierwszej połowie strzelili ekipie spod Wezuwiusza trzy gole i wprawili w osłupienie sztab szkoleniowy drużyny z Kampanii, który nie mógł uwierzyć własnym oczom, co stało się na Stadio Carlo Castellani.

Pierwszą bramkę zawodnicy Empoli zdobyli już w ósmej minucie. Po zagraniu Pucciarelliego na listę strzelców wpisał się Maccarone, który w dobrym stylu przyjął piłkę i oddał strzał po ziemi. Żadnych szans na obronę nie miał Andujaar. Natomiast obiekt w Toskanii obiegła błoga radość.

Tymczasem w ostatnich minutach pierwszej połowy gospodarze zdobyli kolejne bramki. Najpierw po złym wybiciu piłki przez bramkarza Napoli gola w 43. minucie strzelił Britos, który zaliczył trafienie samobójcze. To nie była jednak koniec strzelania. Chwilę później gola na 3:0 strzelił Saponara.

Po zmianie stron drużyna z Kampanii podwinęła rękawy i zaczęła szukać trafienia, które pozwoliłoby wrócić do gry. Efekt tego był w 64. minucie. W niecodziennych okolicznościach po akcji zainicjowanej przez Hamsika piłkę do własnej siatki skierował Laurini i tablica wynikowa wyświetlała wynik 3:1.

Marzenia o wywiezieniu korzystnego rezultatu ze stadionu Empoli u neapolitańczyków legły w gruzach osiem minut przed końcem podstawowego czasu gry. Po centrze z boku boiska strzelcem kolejnego gola samobójczego w czwartkowym boju był Albiol. Tuż przed końcem bramkę dla gości zdobył jeszcze Hamsik i mecz zakończył się wynikiem 4:2.

Empoli FC - SSC Napoli 4:2 (3:0)
1:0 Maccarone 8'
2:0 Britos 43' (sam.)
3:0 Saponara 45'
3:1 Laurini 64' (sam.)
4:1 Albiol 82' (sam.)
4:2 Hamsik 90+1'

Pełna statystyka meczu


OTRZYMUJ NAJNOWSZE LIGOWE AKTUALNOŚCI


REKLAMA

Dodaj komentarz

Zaloguj się, aby dodać komentarz:

Komentarze | 8 komentarzy

sortowanie: rosnąco | malejąco

qjaf | 30.04.2015 22:37

Obrona Napoli istnieje teoretycznie...

clublland | 30.04.2015 22:38


qjaf
pewnie byli na weekendzie w Polsce ;p

Kokodzambo | 30.04.2015 23:42

Kto nie oglądał, niech żałuje. Dawno nie było tak komicznego meczu w Serie A. Masa błędów piłkarzy, ślepy sędzia, 3 bramki samobójcze. Wizytówka Serie A.
A Napoli to pierdoły, nie potrafili wykorzystać szansy i walczyć o 3 miejsce.

dalmare | 30.04.2015 23:52

Koszmarny występ. Kto zrozumie Napoli? Zmęczenie mentalne po Sampdorii? bo chyba nie aż fizyczne.

Nikt mi nie wmówi, że wpływ na to ma Benitez - on przygotował ich na Sampdorię, Wolfsburg, Fiorentinę. Dziś była autodestrukcja. Myślę, że nie rozumieją tego nawet fachowcy.
Z pewnością nie rozumieją sami piłkarze Napoli.

Nie istniał żaden impuls. Nie istniał w 1. połowie Hamsik, Mertens (w dodatku coś z kolanem), Callejon, kompletnie wyalienowany Higuain - jego twarz po ostatnim gwizdku... Byli widmami samych siebie. Chora obrona, obłędny GK...
Byli jak zaatakowani wirusem... widziałam tak niewytłumaczalnie widmowy i Bayern (Półfinał z Realem ), i Real (z Atletico) - więc może to normalny taki mecz zombi po blasku sprzed zaledwie 4ch dni?

Na tym tle efektowny mecz beniaminka - bardzo ich lubię (subiektywnie zwłaszcza Valdifiorego, Ruganiego, Verdiego, choć dziś brylowali Croce, Puciarelli, Maccarone, Saponara, a z Ruganim Tonelli), podziwiam Sariego. Dziś zderzyła się ich zwyżkowa forma z takim Napoli, z którym dziś wygrałby każdy...
Hamsik wziął odpowiedzialność, wypracował oba gole Napoli. Było za póżno, nie istniały skrzydła i Higuain...

Konsekwencje - duże. Zawalają podium. Niewiadoma forma na Ukrainę i na ostatnią prostą Legi. Ich mentalność jest zawsze bardzo wrażliwa i niestabilna (nie wiem czemu, to wieczna zagadka) - więc nie wiadomo jak zareagują na taką kraksę, przezd Europą. Krótko trwała ich świetna passa - brak diagnozy co powoduje ich wzloty, jak i upadki.
Zaskakują Beniteza - jeśli nie zna przyczyny, może zdecydować o zakończeniu. Rozczarowują De Laurentiisa - może podjąć drastyczne wybory, takim byłby imo lansowany przez media Bielsa, dyktatorski i żle reagujący na słabość piłkarzy.

Co dalej? Spokój. Normalność. Znów dobra forma na niedzielę. Liczę, że tak reaguje Benitez (w przeciwieństwie właśnie do Bielsy...)  Myślę, że to jak z koniem, który cofnał się przed przeszkodą: spokój, spokój, i ponownie naprowadzamy.

wojojuve | 01.05.2015 00:25

dalmare

Jak nie Beniteza to niby czyja w tym wina? Rozumiem, gdyby to był naprawdę rzadki wypadek przy pracy, ale w tym i w poprzednim sezonie było zbyt wiele takich meczów. Za Mazzarriego Napoli byłoby stabilniejsze i zdecydowanie lepiej grało w obronie.
Co do graczy to nie zgodzę się z oceną Higuaina. Nie lubię go, ale dzisiaj jako jedyny coś grał. W pierwszej połowie pokazał kilka świetnych podań, dobrze utrzymywał się przy piłce i starał się coś tworzyć. Problem w tym, że absolutnie nikt go w tym nie wspierał, więc i jemu morale spadły i zrównał się z resztą.

martini1511 | 01.05.2015 00:41

napoli lider w strzelaniu bramek samobojczych:)

Kempes | 01.05.2015 09:58


Kilka okazałych zwycięstw z  drużynami przeżywającymi kryzys i zapadła benitezomania. A tu sprowadzenie na ziemie. Żałuję, że Napoli nie grało w LM. Mecz z drużyną, która oddaje pole przeciwnikowi (Chelsea) pokazałaby wszystkie niedoskonałości obecnej taktyki Napoli.

Ale Benitez gra tym co dostaje od De Laurentisa. Prezes widocznie lubi wydawać pieniądze jedynie na ofensywnych zawodników. A reszta na zasadzie budżetowego uzupełnienia. Wczoraj Valdifiori
posiadał piłkę dłużej niż Gargano i Inler razem wzięci. Opieranie rozegrania na jednym Hamsiku, opłakana defensywa. Z przodu Napoli wygląda efektownie. Im bliżej własnej bramki tym gorzej.

dalmare | 01.05.2015 22:32

To co napisaliśmy w tym wątku uzupełnia się z wątkiem "Bielsa zastąpi Beniteza?".

Najbliższe mecze (ligowy i Europa) pokażą co było chwilowe: forma czy jej brak (pokażą skutek bez podania przyczyny). Najkrócej mówiąc, zespołowi brakuje podstawy: markowej defensywy, łącznie z GK i DM, i kreacji/regulacji w środku pola (tego co robi Modric, Rakitic) - a to jest działka prezydenta.



transfery.goal.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy