REKLAMA
REKLAMA

ME U-21: Polska na remis ze Szwecją

dodał: Łukasz Pawlik  |  źródło: Goal.pl  |  19.06.2017 22:38
Piłkarska reprezentacja Polski do lat 21 w meczu o wszystko ze Szwecją pierwsza objęła prowadzenie, podobnie jak ze Słowacją. Później jednak Biało-czerwoni stracili dwie bramki, ale ostatnie słowo należało do Dawida Kownackiego, który uratował remis polskiej drużynie.

Ekipa ze Skandynawii do potyczki z Biało-czerwonymi przystępowała jako mistrz Europy w piłce nożnej do lat 21. Ponadto w eliminacjach do kontynentalnego czempionatu Szwedzi za swoimi plecami zostawili między innymi budzącą zachwyty Hiszpanię. Kluczową postacią w zespole Trzech Koron jest z kolei Paweł Cibicki. Mimo wszystko polski team wierzył w sukces.

Podobnie jak w konfrontacji ze Słowacją podopieczni Marcina Dorny dobrze zaczęli mecz, a następstwem tego był gol strzelonym w szóstej minucie przez Łukasza Monetę. Pomocnik chorzowskiego Ruchu wykorzystał świetne podanie bardzo dobrze dysponowanego Dawida Kownackiego i precyzyjnym uderzeniem pokonał golkipera szwedzkiego zespołu.

Okazję na podwyższenie swojego prowadzenie Biało-czerwoni mieli w dziewiątej minucie. Kolejny raz błysnął świetnym podaniem "Kownaś", który dostrzegł niepilnowanego Mariusza Stępińskiego. Napastnik FC Nantes jednak swojej szansy nie wykorzystał i wynik rywalizacji nie uległ zmianie.

Tymczasem drużyna Hakana Ericsona do głosu doszła w 36. minucie. Niestety po raz kolejny na turnieju nie popisała się polska defensywa. Mimo że Jakub Wrąbel robił, co w jego mocy, aby uniknąć straty bramki, to ostatecznie futbolówka zatrzepotała w siatce po strzale głową Carlosa Strandberga.

Szwecja remisem do przerwy nie chciała się zadowolić. Tym samym jeszcze przed zejściem do szatni rodacy Zlatana Ibrahimovicia zdołali wyjść na prowadzenie. Sztuka ta udała się ekipie ze Skandynawii dzięki bramce zdobytej przez Jacoba Une Larssona, który skierował piłkę do siatki po uderzeniu głową po centrze z rzutu rożnego. Tym samym było 2:1 dla Szwedów.

W drugiej odsłonie tempo gry w wykonaniu obu zespołów znacznie spadło. Nie poprawiły tego roszady w obu ekipach, a już szczególnie w polskiej drużynie. W momencie, gdy polski team przegrywa i żegna się praktycznie z mistrzostwami Europy, to opiekun polskiego teamu w 57. minucie zmienił napastnika za... napastnika.

Natomiast w 67. minucie umiejętności polskiego golkipera sprawdził Melker Hallberg. Wrąbel jednak popisał się udaną obroną i rezultat boiskowej rywalizacji się nie zmienił. Gdy wydawało się, że polski team zejdzie z placu gry jako pokonany, to gola z rzutu karnego w pierwszej minucie doliczonego czasu strzelił Kownacki, wykorzystując "jedenastkę" wywalczoną przez Krzysztofa Piątka.

Mimo że Biało-czerwoni wywalczyli punkt, to tylko cud może sprawić, że Polska wyjdzie z grupy i w przyszłym tygodniu zagra w meczach półfinałowych. Aktualnie po dwóch spotkaniach Biało-czerwoni mają tylko jeden punkt. Z kolei Anglia jest liderem grupy z dorobkiem czterech oczek na koncie, wyprzedzając drugą Słowację.




Polska - Szwecja 2:2 (1:2)
1:0 Moneta 6'
1:1 Strandberg 36'
1:2 Une Larsson 42'
2:2 Kownacki 90+1'

Żółte kartki:
Polska: Kownacki 46', Niezgoda 64', Bednarek 70'
Szwecja: Olsson 19', Strandberg 24', Cibicki 29'

Polska (4-2-3-1): Wrąbel – Kędziora, Jach, Bednarek, Jaroszyński, Dawidowicz (88' Piątek), Linetty, Frankowski, Kownacki, Moneta (74' Lipski), Stępiński (58' Niezgoda)

Szwecja (4-2-3-1): Cajtoft – Wahlqvist, J. Une Larsson, Dagerstal, Lundqvist, Tibbling (61' Tanković), Hallberg, Fransson (87' Mrabti), K. Olsson, Cibicki, C. Strandberg (69' Engvall).

Sędzia główny: Slavko Vincić (Słowenia)


OTRZYMUJ NAJNOWSZE LIGOWE AKTUALNOŚCI


REKLAMA

Dodaj komentarz

Zaloguj się, aby dodać komentarz:

Komentarze | 9 komentarzy

sortowanie: rosnąco | malejąco

kubbak92 | 19.06.2017 22:57

Fuks... Tyle można powiedzieć. Czy zasłużony remis? Sprawa dyskusyjna. Szwedzi na pewno grali o wiele lepiej piłką, potrafi tworzyć sytuacje po kombinacjach, wyjście na pozycje, wizja gry... W ogóle inna bajka niż Polska młodzieżówka. Brakowało przede wszystkim Młodym Orłom zwyczajnej taktyki, wydawało się w pewnym momencie że działają w chaosie, bez planu. Zrywy... to przede wszystkim cechowało grę Reprezentacji U-21.

Fajnie zaprezentował się dzisiaj Kowancki i Linetty, ta dwójka naprawdę gryzła trawę. Również Frankowski po raz kolejny pokazał że ma umiejętności, mym zdaniem na ten czas gracz Jagielloni prezentuje się najlepiej. Moneta miewał przebłyski a Stępiński i Niezgoda cóż... Du*y ich gra nie urwała. Blok defensywny totalnie niezgrany i jak indywidualnie było nieźle tak pod względem kolektywu FATALNIE. Dawidowicz i Wrąbel nie wiem co robią w pierwszej 11, jakoś nie chce mi się wierzyć by Murawski czy Drągowski mogli grać gorzej.

Mecz o wszystko z Anglikami ale gdyby w grze Polaków istniała konsekwencja to sytuacja wyglądałby diametralnie inaczej.

Luczywo | 19.06.2017 23:07

2 miejsce nie daje bezposrednio awansu? Anglicy nie wyjda rezerwami, bo tez musza swoje grac. Byc moze jakies zacmienie taktyczne spowoduje cud i Polacy wygraja. Fakt faktem, ze ten remis to niewiele zmienia. Kazdy widzi jak graja i jakiej klasy to gracze.

_tripletta_ | 19.06.2017 23:09

Linetty i Kownacki bezdyskusyjnie najlepsi. Obrona to nieporozumienie, a spodziewałem się wiele po defensywie.
FRankowski? Dużo chaosu, szumu, ale za wiele pozytywów z tego niestety nie ma.

DonPatch | 19.06.2017 23:14

Co z tego, że Szwedzi ładniej grali, skoro to my oddaliśmy więcej strzałów celnych i w ogóle? Oprócz tego zrywu, w trakcie którego strzelili 2 bramki, nie pokazali nic nadzwyczajnego. A Polacy zaczynają przyzwyczajać nas do tego, ze grają tylko w pierwszych i ostatnich 10. minutach :D Remis zasłużony.

DMFJ | 19.06.2017 23:33

Brakuje dwójki z Napoli a sytuacja była by z goła inna przynajmniej tak mi się wydaje.

Joker | 19.06.2017 23:58

Nie zachwycałbym sie szczególnie Szwecją... Dla mnie równie przeciętny zespół jak nasz jelsi chodzi o potencjał... Oczywiście organizacja gry i zrozumienie na ciut wyższym poziomie niż u nas, ale oni w podobnym składzie grają 2 lata, więc to procentuje, a my przez ostatnie 2 lata graliśmy sobie sparingowo w różnych zestawieniach, zresztą Dorna to w ogóle nie ma pomysłu na te reprezentacje, więc to co potrafimy ugrać to tylko indywidualne przebłyski pojednyczych zawodników... Nie zmienia to faktu, ze dziś jednak zasłużylismy na ten remisik, bo po dobrym początku przyszła też niezła końcówka gdzie stworzyliśmy kilka okazji i generalnie przycisneliśmy Szwedów, a za to zawsze się należą jakies ciepłe słowa, że zespół potrafił zareagować i pokazać troszkę charakteru...

Moim zdaniem nawet z tymi grajkami gdybyśmy mieli jakiegoś dobrego trenera, a nie pana od WFu moglibysmy w tej grupie powalczyć, bo trzeba powiedzieć otwarcie iż w tej grupie poziom jest zdecydowanie najniższy i na tle grup B i C jest to grupa śmiechu... Ale trener nie pomaga, uparcie każe naszym grac w "10" (bo chyba nikt na powaznie nie traktuje gry Dawidowicza, który co najwyżej przeszkadza reszcie i kopie się po czole), a dodatkowo trzyma uparcie na ławce ludzi, którzy są w rytmie meczowym i pewnie legitymują się jakąś przyzwoitą formą, a wiec Niezgoda, Piątek, Kubicki czy Murawski (ciekawe co on Dornie zrobił, bo Bielik powiedział o nim prawdę i dlatego nie gra)...

Też widac ile dla tej reprezentajci znaczy Kownacki... Chłopak robił różnicę i to trzeba mu oddać... Dzięki niemu też Linetty trochę odżył, bo miał z kim pograć... Ale reszta cóż... Moneta jak dla mnie powinien grac na lewej obronie, bo dziś poza tym iż strzelił gola to w ofensywie nic nie dał, w defensywie grał dosyć odpowiedzialnie i wspomagał kiepskiego Jaroszyńskiego (kolejna pomyłka Dorny), Franskowski to jest jeden wielki chaos, Kedziora jak na bocznego defensora kiepsko broni, średnio się ustawia i nie wiem czemu non stop wcina się stoperom w paradę (jedna z takich interwencji skończył asię golem na 1:1), Stępiński totalnie bez formy, 2-3 przebłyski na mecz i to wszystko, cień piłkarza... Bednarek najsolidniej z tej naszej defensywy, ale też nie bezbłędny, a Jach za dużo nerwowości, dodatkowo zaspał przy stałym fragmencie i gol na 1:2 jest jego... Wrąbel dziś lepiej i mniej nerwowo niż ze Słowacją, ale nogami ten chłopak gra koszmarnie, jak bramkarz z lat 70 czy 80, dramat...

Także jak na tyle słąbych punktów to my te wyniki 1:2 ze Słowacją i 2:2 ze Szwecją musimy zaliczyć na spory plus jak dla mnie... Z Anglią jak Dorna wreszcie wystawi ludzi w formie typu Murawski czy Piątek, a wywali paralityka Dawidowicza czy Stępińskiego to moze chociaż zremisujemy, bo raczej na wygrana bym nie liczył, a tymbardziej na awans rzecz jasna... 90% tzw. ekspertów przesacowało potencjał tej reprezentacji, a dodatkowo z niezrozumiałych dla mnie względów uznało Dorne za dobrego trenera...

kubbak92 | 20.06.2017 07:17

Szwedzi nie grali poezji ale posiadali pewna koncepcje. A Polacy czy mieli jakikolwiek koncept? Jakąkolwiek taktyke? Dorna ustawia ten zespol po prostu zle. Nie wyciska z tej kadry 100% a wrecz zaniza poziom. Jak napisal Joker - u Nas jedyne co panuje to dezorganizacja.

Frankowskiego bede bronic. Chlopak ma gaz, potrafi poniesc go fantazja. Ktory skrzydlowy zaprezentował sie lepiej? Moneta? KApustka? I tez wracjac do poczatku, ile w tym calym chaotycznym graniu jest winy zawodnika a ile trenera?

Idealnym podsumowaniem zalozen z jakimi Dorna wystawił kadre to momenty w ktorych zawodnicy przewracali sie o samych siebie.

mack | 20.06.2017 07:39

No, ale przecież to nie są zaprogramowane roboty i swój rozum chyba mają, żeby nie wpadać na siebie? Bez przesady panowie. To nie są pionki, których trener ustawia i mają tak stać bezwładnie. Chłopaki dawali ciała w obronie i tyle. Co nie zmienia faktu, że kwestia ustawienia się w obronie, taktyki to sprawa właśnie Dorny. I tu się zgadzam - Dorna wypada fatalnie. Zero pomysłu na tą grę, wszystko opiera się indywidualnych umiejętnościach poszczególnego zawodnika, jego zrywach. Dodatkowo koszmarny dobór wykonawców. Dawidowicz, Wrąbel, czy Stępiński.

kubbak92 | 20.06.2017 08:06

Tylko w takich momentach nawet posiadając umysł geniusza, nic się nie zrobi gdy trener nie popracuje nad komunikacją i podziałem zadań. Podejście do pressingu nie może być robione na głupa - trójka zawodników doskakuje a potem wywalają się o samych siebie, a zawodnik drużyny przeciwnej dostaję ogromną przestrzeń. Zresztą raz może się takie coś zdarzyć, jednak RAZ, a nie po raz kolejny zawodnicy tracą kontrolę z winy braku porozumienia. W pierwszym meczu również było widać iż ten aspekt - zgranie, dogadanie się - w ogóle nie istnieje.



transfery.goal.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy