REKLAMA
REKLAMA

Weekend w Serie A: Rekordowe Napoli, skuteczny Juventus

dodał: sobmar  |  źródło: Opta Sports  |  18.09.2017 14:06
Weekend w Serie A: Rekordowe Napoli, skuteczny Juventus

Oceń bukmachera i wygraj 150 złotych
Napoli pierwszy raz w swojej historii wygrało w Serie A dziewięć kolejnych spotkań, a Juventus tak skuteczny, jak w tym sezonie nie było od niemal 60 lat. Spory w tym udział Paulo Dybali, który w każdym spotkaniu w obecnych rozgrywkach zdobywał bramki.

Ciekawostki statystyczne po weekendowych spotkaniach Serie A:

4 - Paulo Dybala jest pierwszym od 12 lat piłkarzem, który zdobywał bramki w pierwszych czterech meczach Serie A w sezonie. Poprzednio udało się to Luce Toniemu

7 - Ciro Immobile miał udział w siedmiu bramkach (6 goli, 1 asysta) w czterech występach w Serie A w tym sezonie

9 - Napoli pierwszy raz w historii wygrało dziewięć kolejnych spotkań

9 - AC Milan zdobył dziewięć lub więcej punktów po czterech pierwszych kolejkach Serie A po raz pierwszy od 11 lat

17 - gol Duvana Zapaty zdobyty w 17. sekundzie meczu z Torino jest najszybciej zdobytą bramką w tym sezonie Serie A

13 - Juventus zdobył 13 bramek w pierwszych czterech kolejkach sezonu piewszy raz od sezonu 1959/1960

30 - AS Roma oddała w meczu z Veroną 30 strzałów, najwięcej w jednym meczu Serie A od lutego 2013 roku

12 - Edin Dzeko zdobył 12 bramek w ostatnich 12 spotkaniach w Serie A u siebie

150 - Mauro Icardi rozegrał już 150 spotkań w barwach Interu Mediolan (wszystkie rozgrywki)

0 - Crotone w czterech kolejkach Serie A nie zdobyło bramki. Ostatnim zespołem, któremu się to przytrafiło była Venezia w sezonie 1998/1999

16 - od debiutu w Serie A Andrea Conti miał udział w 16 bramkach (10 goli, 6 asyst), najwięcej wśród obrońców w Serie A w tym czasie
OTRZYMUJ NAJNOWSZE LIGOWE AKTUALNOŚCI


REKLAMA

Dodaj komentarz

Zaloguj się, aby dodać komentarz:

Komentarze | 1 komentarz

sortowanie: rosnąco | malejąco

freddie88 | 19.09.2017 08:03

:) to Dybala moze juz jutro dolozyc 5 mecz z rzedu ze  strzelonym golem



transfery.goal.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy