REKLAMA
REKLAMA

Królewscy obserwują Mounta

dodał: maaarcin  |  źródło: ASInfo  |  25.09.2019 15:36
Królewscy obserwują Mounta

Santiago Bernabeu  |  fot. Sport Pictures

Oceń bukmachera i wygraj 150 złotych
Mason Mount wywalczył sobie miejsce w składzie Chelsea FC w tym sezonie. Postępy młodego pomocnika The Blues obserwuje Real Madryt - donosi Don Balon.

20-latek w poprzednim sezonie był wypożyczony do Derby County. Latem wrócił na Stamford Bridge i menedżer Frank Lampard regularnie wystawia go w wyjściowym składzie.

Według hiszpańskiego dziennika, pod wrażeniem jego gry jest Florentino Perez. Prezes Królewskich wysłał skautów, którzy obserwowali jego grę w tym sezonie i mają dalej śledzić jego rozwój.

Mount w obecnym sezonie rozegrał sześć meczów w Premier League, w których strzelił trzy gole. Jego kontrakt z klubem z zachodniej części stolicy Anglii obowiązuje do 30 czerwca 2024 roku.
OTRZYMUJ NAJNOWSZE LIGOWE AKTUALNOŚCI


REKLAMA

Dodaj komentarz

Zaloguj się, aby dodać komentarz:

Komentarze | 6 komentarzy

sortowanie: rosnąco | malejąco

Czupryn1994 | 25.09.2019 16:55

Mount nigdzie się nie ruszy. W Lampardzie widzi człowieka, który pierwszy na niego postawił i jestem pewny, że Mason będzie walczył dla niego oraz The Blues.

Rob66 | 25.09.2019 18:23

Kogo oni obserwują?Nawet gwiazdy na niebie.

EdenCameBack | 25.09.2019 19:09

@Kacperek_Madryt

No nie wiem czy zakup Courtoisa jest aż tak miłym transferem. Ale tak, Chelsea ma bardzo dobre stosunki z Realem.

CFC_2018 | 25.09.2019 19:56

W I E L K A   P L O T A   ;-)

A już tak poddając się temu wymysłowi dziennikarzy... na miejscu Chelsea, jakbym wiedział że nie chce odchodzić to bym zaproponował... 200 baniek... jak chcą to niech płacą :-D

CFC_2018 | 25.09.2019 20:05

Ty, lolek... a co ty tu jeszcze się produkujesz? Zbłaźniłeś się nieraz jako kibic Chelsea i jeszcze ci mało?

Kacperek_Madryt | 25.09.2019 20:27

Dlaczego mój komentarz został usunięty? Nie było w nim nic nieodpowiedniego, odpowiadałem tylko na patologiczne wypociny Pana Normal one'a.



transfery.goal.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy