REKLAMA
REKLAMA

Derby Łodzi dla ŁKS-u!

dodał: Marcin Mondorowicz  |  źródło: LigaPolska.pl  |  16.09.2020 21:11
Derby Łodzi dla ŁKS-u!

Oficjalna piłka Fortuny I Liga  |  fot. Fortuna I Liga

Nowy profil goal.pl na Facebooku!
Bez niespodzianki obeszło się w 65. Derbach Łodzi, które w środowy wieczór rozegrane zostały na stadionie Widzewa. Trzy punkty na swoje konto zapisał ŁKS, który na terenie rywala wygrał 2:0 (1:0), potwierdzając wysoką formę prezentowaną od początku obecnego sezonu.

ŁKS rozpoczął pierwszoligowe rozgrywki od dwóch wysokich zwycięstw - 4:0 z Odrą Opole i 3:0 ze Stomilem Olsztyn. Zupełnie inne nastroje panowały w szeregach beniaminka Fortuna 1 Ligi. Widzew zaliczył bowiem falstart doznając dwóch wyjazdowych porażek - 1:4 z Radomiakiem Radom i 0:3 z Chrobrym Głogów. Biorąc pod uwagę postawę obu zespołów, do środowych derbów w roli faworyta przystępował zespół Wojciecha Stawowego.

W pierwszej połowie kibice, którzy zasiedli na trybunach stadionu Widzewa obejrzeli tylko jednego gola. W 16. minucie na prowadzenie wyszedł ŁKS. Po dośrodkowaniu Pirulo z rzutu wolnego, do futbolówki dopadł Maksymilian Rozwandowicz i uderzeniem głową pokonał bezradnego Mleczkę. Po zdobyciu bramki drużyna gości kontrolowała wydarzenia na boisku, a piłkarze Widzewa nie mieli pomysłu na stworzenie zagrożenia pod bramką rywali.

W pierwszych minutach drugiej odsłony groźniej zaatakował Widzew. Najpierw obok słupka uderzył Kun, a kilka minut później strzał Czubaka świetnie wybronił Malarz. Odpowiedź ŁKS-u była "zabójcza", bowiem podopieczni Wojciecha Stawowego w 64. minucie zdobyli drugiego gola. Tym razem na listę strzelców wpisał się Adrian Klimczak, który zaskoczył Mleczkę strzałem z ostrego kąta.

W tym momencie ŁKS znajdował się w komfortowej sytuacji, ale w żadnym wypadku nie mógł tracić koncentracji. Widzew szukał swoich okazji do końca spotkania, a najgroźniej pod bramką ŁKS-u było w 84. minucie. Kolejną dobrą interwencją popisał się jednak Malarz, który obronił uderzenie Tanżyny.

Gospodarze środowe spotkanie musieli kończyć w osłabieniu, po tym jak w 85. minucie drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartką ukarany został Poczobut. Wynik 2:0 dla gości nie uległ już zmianie przed ostatnim gwizdkiem sędziego.

ŁKS dzięki tej wygranej objął prowadzenie w ligowej tabeli. Dziewięć punktów na swoim koncie mają również drużyny Radomiaka Radoma i Bruk-Betu Termaliki Nieciecza.



Kolejne zwycięstwa Radomiaka i Odry


W środę rozegrane zostały również dwa inne zaległe spotkania Fortuna 1 Ligi. Trzecie zwycięstwo w tym sezonie odniósł Radomiak Radom, który tym razem pokonał 2:1 na wyjeździe Chrobrego Głogów. Goście po pierwszej połowie prowadzili dzięki trafieniu Karola Angielskiego, ale tuż po przerwie do wyrównania doprowadził Michał Ilków-Gołąb. Dziesięć minut przed zakończeniem meczu, bramkę na wagę trzech punktów, zdobył z rzutu karnego Leandro. W tym momencie Radomiak grał już z przewagą jednego zawodnika po drugiej żółtej kartce dla Mikołaja Lebedyńskiego.

Drugie zwycięstwo odniosła natomiast Odra Opole, która przywiozła trzy punkty z wyjazdowego pojedynku ze Stomilem Olsztyn. Jedynego gola spotkania zdobył w 34. minucie Dawid Kort.

Chrobry Głogów - Radomiak Radom 1:2 (0:1)
0:1 Angielski 21'
1:1 Ilków-Gołąb 48'
1:2 Leandro (k.) 80'

Stomil Olsztyn - Odra Opole 0:1 (0:1)
0:1 Kort 34'
OTRZYMUJ NAJNOWSZE LIGOWE AKTUALNOŚCI


REKLAMA

Dodaj komentarz

Zaloguj się, aby dodać komentarz:

Komentarze | 0 komentarzy