REKLAMA
REKLAMA

El. LE: Apollon kolejną ofiarą Lecha! Pogrom!

dodał: Marcin Mondorowicz  |  źródło: Goal.pl  |  23.09.2020 19:52
El. LE: Apollon kolejną ofiarą Lecha! Pogrom!

Dani Ramirez  |  fot. Przemysław Szyszka / LechPoznan.pl

Nowy profil goal.pl na Facebooku!
Lech Poznań poradził sobie z kolejną przeszkodzą na drodze do fazy grupowej Ligi Europy. W środowy wieczór Kolejorz w świetnym stylu pokonał na wyjeździe 5:0 (1:0) cypryjski Apollon Limassol. Bramki dla poznańskiego zespołu zdobywali Pedro Tiba (dwie), Mikael Ishak, Jakub Kamiński i Jan Sykora. Na uwagę zasługują również trzy asysty Daniego Ramireza.

Spotkanie bardzo odważnie rozpoczęli gospodarze, którzy liczyli na zaskoczenie Kolejorza, ale podopiecznym Dariusza Żurawia udało się odeprzeć ataki rywali. Wicemistrzowie Polski również na okazję do przeprowadzenia szybkiej akcji. Pierwszy raz bramce Apollonu zagrozili w 10. minucie. Po długim podaniu z własnej połowy, piłkę w polu karnym Cypryjczyków opanował Jakub Kamiński, ale jego uderzenie wybronił bramkarz.

W kolejnych minutach lechici starali się przejąć inicjatywę i prowadzić mecz na swoich warunkach, ale nie przyniosło to oczekiwanych efektów. Apollon starał się odgryzać i dwukrotnie zagroził bramce gości z Poznania. Na szczęście dla Lecha bez efektu bramkowego. Gospodarze dłużej utrzymywali się przy piłce, która częściej przebywała także na połowie wicemistrzów Polski.

W 41. minucie ostrzeżenie Cypryjczykom wysłał Ishak, ale po jego strzale skutecznie interweniował Dimitriou. Kilka chwil później bramkarz Apollonu musiał jednak wyciągać piłkę z siatki. Po fantastycznym podaniu Daniego Ramireza, w sytuacji sam na sam z bramkarzem znalazł się Pedro Tiba i pewnie trafił do siatki. W efekcie zawodnicy Lecha mogli w bardzo dobrych humorach schodzić na przerwę do szatni.

Tuż po przerwie Kolejorz podwyższył swoje prowadzenie 2:0. Tym razem oko w oko z bramkarzem stanął Mikael Ishak i nie zmarnował tej sytuacji. Napastnika Lecha świetnym prostopadłym podaniem w tej sytuacji obsłużył Tiba. Lech nie zamierzał jednak na tym poprzestawać!

W 58. minucie podopieczni Dariusza Żurawia zdobyli trzeciego gola, zaskakując rywali świetnym kontratakiem. Kolejną asystę na swoje konto w tym meczu zapisał Ramirez, który świetnie uruchomił Jakuba Kamińskiego, który nie dał się dogonić rywalom i trafił do bramki.

W kolejnych minutach Lech, mając pokaźną zaliczkę, kontrolował wydarzenia na boisku. W 81. minucie padła czwarta bramka dla Kolejorza. Tym razem na listę strzelców wpisał się Jan Sykora, który zaskoczył bramkarza Apollony płaskim strzałem sprzed pola karnego. W roli asystenta wystąpił nie kto inny jak Ramirez.

W doliczonym czasie gry Lech dołożył piątego gola. Po szybkim kontrataku i podaniu Niki Kaczarawy, defensywę i bramkarza rywali wymanewrował Pedro Tiba, a następnie po raz drugi w tym meczu wpisał się na listę strzelców.

W kolejnej rundzie, która jest zaplanowana na 1 października, Lech zmierzy się ze zwycięzcą czwartkowego spotkania pomiędzy Royal Charleroi i Partizanem Belgrad. Decydujący o awansie do fazy grupowej pojedynek odbędzie się w Belgii lub Serbii.

OTRZYMUJ NAJNOWSZE LIGOWE AKTUALNOŚCI


REKLAMA

Dodaj komentarz

Zaloguj się, aby dodać komentarz:

Komentarze | 3 komentarze

propu31 | 23.09.2020 21:16

wreszcieeee polski klub gra a pilke i nie boi sie atakowa i to bez Jozwiaka. Az strach pomyslec jak wykupią takich grajków jak Dani, Tiba czy Kaminski. Poki co, dumny Polak po takim meczu

Matix | 23.09.2020 23:30

Rzadko ma sie przyjemnosc ogladac tak grajace polskie kluby w Europie. Oczywiscie najlepszy mecz Lecha w tym sezonie.

Joker | 23.09.2020 23:47

Naprawdę miło się to oglądało, zwłaszcza to co wyprawiali Ramirez i Tiba to był popis technicznych umiejętności tych zawodników. Młodziutki Kamiński też poraz kolejny się potwierdził, chłopak ma taką pozytywną bezczelność, odwagę, szybkość i przebojowość.

I nie ma co ukrywać, ten wynik jest ogromną niespodzianką, bo raczej wyglądało na to iż to Cypryjczycy są minimalnym faworytem, oczywiście Lech nie był bez szans, ale raczej jeśli Kolejorz miał awansować to po jakiejś wyrównanej walce, a tu była miazga, aczkolwiek Cypryjczycy też mieli swoje okazję, jednak po golu na 0:2 w zasadzie się poddali i nie mieli nic do powiedzenia.



transfery.goal.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy
21.10 09:31