REKLAMA
REKLAMA

LM: Kanonierzy rozstrzelali Galatasaray (video)

dodał: Szymon Biegas  |  źródło: LigaMistrzow.Goal.pl  |  09.12.2014 22:38
Piłkarzom Galatasaray Stambuł nie pomogła zmiana trenera. Po raz drugi w tym sezonie otrzymali bowiem srogą lekcję od Arsenalu Londyn. Na zakończenie zmagań w grupie D Ligi Mistrzów przegrali z Kanonierami 1:4 przed własną publicznością. Katem okazał się dla "Lwów" duet Lukas Podolski-Aaron Ramsey. Obaj zapisali bowiem na swoje konto po dwa gole. Choć podopieczni Arsene'a Wengera zwyciężyli, musieli ostatecznie pogodzić się z drugim miejscem w klasyfikacji swojej grupy z uwagi na równoległy remis Borussii Dortmund z Anderlechtem Bruksela (1:1).

Zobacz skrót meczu >>

Kanonierzy rozpoczęli pojedynek od mocnego uderzenia. Już w trzeciej minucie objęli bowiem prowadzenie za sprawą Lukasa Podolskiego. Niemiec pędził samotnie lewym skrzydłem, gdzie wypatrzył go Aaron Ramsey. 29-letni piłkarz wpadł w pole karne, przyjął sobie piłkę i potężnym strzałem pod poprzeczkę otworzył wynik pojedynku.

Po ośmiu kolejnych minutach podopieczni Arsene’a Wengera prowadzili już 2:0. Alex Oxlade-Chambarlain wyłuskał piłę spod nóg rywala, kierując ją jednocześnie do rozpędzonego Aarona Ramsey’a. Walijczyk podholował futbolówkę w pole karne i strzałem na dalszy słupek podwyższył prowadzenie swojego zespołu.

Szybko zdobyte gole pozwoliły gościom w pełni kontrolować przebieg spotkania i tworzyć sobie kolejne okazje do zdobycia bramki. Najbliżej wpisania się na listę strzelców był Podolski, ale futbolówka po jego strzale trafiła w poprzeczkę.

Kolejne trafienie ekipy z Emirates Stadium było tylko kwestią czasu. Ostatecznie kibice doczekali się go w 29. minucie. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego defensorzy Galatasaray wybili piłkę poza pole karne. Przed szesnastką dopadł do niej Ramsey, decydując się na potężne uderzenie z woleja wprost w okienko bramki rywali. Swoimi trafieniem Walijczyk bez wątpienia zapracował sobie na nominację do tytułu najpiękniejszego gola Ligi Mistrzów. Co ciekawe, był to dla 23-latka piąta bramka w szóstym meczu przeciwko tureckiemu klubowi.

W końcówce pierwszej odsłony podopiecznych Hamzy Hamzaoglu mógł dobić jeszcze Joel Campbell, ale nie wykorzystał sytuacji sam na sam z bramkarzem.

Po zmianie stron gospodarze próbowali zmniejszyć rozmiary przesądzonej porażki, ale ich próby ofensywne były bardzo nieudolne. Defensywa Arsenalu nie miała więc większych problemów z rozbijaniem ataków ekipy z Turk Telekom Arena.

Arsene Wenger widząc pełną kontrolę swojego zespołu desygnował do gry trio 17-latków - Ainsley’a Maitlanda-Niles’a, Stefana O’Connora i Gediona Zelalema. Dla dwóch ostatnich dzisiejszy występ był debiutem w seniorskiej drużynie Arsenalu.

W samej końcówce spotkania honor gospodarzy uratował Wesley Sneijder, który umieścił piłkę w siatce precyzyjnym uderzeniem bezpośrednio z rzutu wolnego. Gdy wydawało się, że wynik nie ulegnie już zmianie, ostateczny cios Galatasaray zadał jeszcze Lukas Podolski, który stanął oko w oko z Sinanem Bolatem i z zimną krwią posłał futbolówkę do bramki.

Galatasaray Stambuł - Arsenal Londyn 1:4 (0:3)
0:1 Podolski 3'
0:2 Ramsey 11'
0:3 Ramsey 29'
1:3 Sneijder 89'
1:4 Podolski 90+2'

Żółte kartki:
Galatasaray - Melo 33', Camdal 43', Kaya 57'
Arsenal - Flamini 15', Debuchy 55', Podolski 66'

Galatasaray: Bolat - Telles, Balta, Kaya, Camdal (46' Altintop) - Sneijder, Colak, Melo, Bruma (77' Ozcal) - Yilmaz (46' Oztekin), Bulut

Arsenal: Szczęsny - Debuchy (77' O'Connor), Mertesacker, Chambers, Bellerin - Oxlade-Chamberlain, Flamini (46' Zelalem), Ramsey (46' Maitland-Niles) - Campbell, Sanogo, Podolski

Sędzia: David Fernandez (Hiszpania)
OTRZYMUJ NAJNOWSZE LIGOWE AKTUALNOŚCI


REKLAMA

Dodaj komentarz

Zaloguj się, aby dodać komentarz:

Komentarze | 27 komentarzy

sortowanie: rosnąco | malejąco

kacperarsenal | 09.12.2014 22:40

Ale Ramsey zawinął :)

arsenal&wisla | 09.12.2014 22:42

Pewne i zasłuzone zwyciestwo Arsenalu. Galatasaray bez Drogby nie istnieje, jeszcze rok temu na Emirates Cup wygrali dzieki jego bramce a tu kolejna przegrana. Niestety przez głupote w meczu z Anderlechtem na Emirates znowu 2 miejsce w grupie i znajac zycie znowu Bayern albo inna mozliwie najmocniejsza ekipa. Bramka Ramseya Mistrzostwo Swiata, chłopak w koncu wraca do formy

Xzewe | 09.12.2014 22:43

Gratulację dla Kanonierów za kolejny już awans do 1/8 :)

juman1984 | 09.12.2014 22:44

Może Monako Się trafi chodź pewnie inna półka..

Liara | 09.12.2014 22:44

Brawo :) Przynajmniej jedna angielska drużyna nie zawiodła. Chociaż dopełnieniem szczęścia byłaby wygrana Anderlechtu nad Borussią.
Ale niestety ten nieszczęsny remis z Anderlechtem sprawił, że Arsenal znów będzie losowany z 2 koszyka. Przeczuwam znowu trudną drużynę niestety.

MasterArsenal | 09.12.2014 22:44

Ten mecz byl nam bardzo potrzebny i zrobilismy w nim wszystko, co bylo w planach.

Szczesny i Debuchy zyskali niezbedny doswiadczenie po kontuzjach. Ramsey buduje swoja pewnosc siebie. Podolski robi to co zwykle, czyli znika na 3/4 meczu, a jak ma pilke to jest najwiekszym zagrozeniem.

Lepiej tego meczu sobie Wenga nie mogl wymyslic.

Podolski i Campbell nie sa graczami na pierwszy sklad na te chwile, ale obaj udowodnili, ze powinni dostawac zdecydowanie wiecej minut, bo moga dac cos, czego nie prezentuja inni zawodnicy.

Dawac teraz ten Bayern czy Barcelone :)

Antonio13 | 09.12.2014 22:44

Wraca stary dobry Aaron z zeszlej kampanii. Po zdobyciu ładnej bramki ze Stoke w tym meczu juz mu wszystko wychodzilo. Piekna sprawa, nie moge sie doczekac kolejnych jego wystepow.

wood | 09.12.2014 22:46

Gratulacje awansu dla Arsenalu. Szkoda, że z drugiego miejsca, ale może w tym roku szczęście Wam bardziej dopisze. Pozdro

RozbawionyPepit | 09.12.2014 22:47

Może gdyby Wenger w przerwie nie odpuścił, to byłoby to pierwsze miejsce.
Teraz trzeba się modlić o Monaco lub Porto. Starczy już tego pecha.

rycerz17 | 09.12.2014 22:53

Nie ukrywam, że w tym roku marzy mi się Arsenal-Real w 1/8 :-) Te drużyny nie grały ze sobą już ładnych pare lat...

juman1984 | 09.12.2014 22:55

Real czemu nie byle nie Chelsea

WEAH | 09.12.2014 22:58

Ładny wynik, gratulacje dla Arsenalu.

RozbawionyPepit | 09.12.2014 22:58

Chelsea? Kolega chyba nowy w futbolu.

wentello | 09.12.2014 23:07

To, że traficie na Chelsea jest tak samo prawdopodobne, jak to, że traficie na Manchester United... Czyżby 3x z rzędu Bayern?

Espana555 | 09.12.2014 23:08

Arsenal to przechodzi samego siebie,od katastrofy 2-3 w Stoke do 1-4 w Stambule...Piękny mecz i najważniejszy mecz na kuponie wszedł ;)

Railgun | 09.12.2014 23:20

Łatwa wygrana.
Spokojnie po pierwszej połowie mogło być 6-0 i awans z pierwszego.
Niestety Wenger  wyliczył,że ma tylko 10%  szans na awans i nie wykumał,że po 3:0 po pierwszej połowie i słabej grze Galaty szanse wzrosły do 50%
Dlatego wpuścił młodziaków,a szansa jednak była...

ArsenalOd1992 | 09.12.2014 23:23

Monaco,Porto idealne losowanie,zamiast Realu,Barcelony czy Bayernu wolalbym zebysmy mieli okazje zmierzyc sie z Atletico ,ktore nie jest  juz tak mocne jak w poprzednim sezonie..takze 50 na 50 z tym losowaniem,oby szczescie dopisalo.Tak czy siak jak wroca kontuzjowani gracze i kadra bedzie pelna,a moze nawet wzmocniona w zime to wszystkie zespoly z pierwszych miejsc najmniej beda sobie zyczyly wylosowac Arsenal z zespolow z drugich miejsc :)

rycerz17 | 09.12.2014 23:30

ArsenalOd1992
zaczekajmy do jutra z tym wyrokowaniem kogo kto będzie/nie będzie chciał wylosować. Nie wykluczajmy drugiego miejsca w grupie Barcelony. ;-)

ArsenalOd1992 | 09.12.2014 23:38

Messi jest w gazie,a Barca gra u siebie.PSG nie ma wiekszych szans by ugrac chociaz remis :)

Joker | 10.12.2014 00:49

ArsenalOd1992
Uwierz mi, nie chciałbyś trafić na Atletico :) Dla Arsenalu byłby to jeden z bardziej nieprzyjemnych rywali na jakiego mogliby trafić... Beton w defensywie, agresywna gra w środku pola, kapitalne stałe fragmenty i groźna kontra... Arsenal by sobie pykał piłeczką, a po spotkaniu spojrzeliby na tablice wyników i byłoby 0:1, hehe :)


Dla mnie Galatasaray to obok Zenitu i Benfici największe rozczarowanie tej edycji LM... Co prawda nie liczyłem, ze Turcy z tej grupy wyjdą (choc dawałem im jakieś szanse), ale majac taki potencjał zdobć ledwie punkt i dostać aż 19 goli to jest po prostu totalna kompromitacja! Aż w 4 meczach dostali po 4 gole! A przecież w poprzednich sezonach zawsze wychodzili z grupy, raz nawet doszli do ćwierćfinalu...

Swoon | 10.12.2014 01:33

Wynik wczorajszego meczu z Galatą na pewno podniesie morale zespołu po meczu ze Stoke przed bardzo ważnym meczem z Newcastle, które jest ostatnio na fali

dr_sal | 10.12.2014 02:30

Co do Atletico, to zgadzam się z Jokerem.
Co do Arsenalu, bardzo mnie cieszy wygrana, gole Podola i Ramseya, i nawet asysta "koziołka" (to przez tę bródkę i skojarzenia z matołkiem, :D) Sanogo, hehe...  
Ale moim zdaniem niestety to zwycięstwo samo w sobie nie jest jeszcze żadnym dobrym prognostykiem przed Newcastle, patrząc na to, jakim chłopcem do bicia było w tej edycji Galatasaray dla wszystkich drużyn z grupy, oraz biorąc pod uwagę jak kapryśna i nierówna jest w tym sezonie gra Arsenalu...

Godzio | 10.12.2014 08:47

Wygrana cieszy - nawet z takim "potentatem" który wywalczył w grupie 1 punkt. Mnie bardziej cieszy ogrywanie młodzieży. Dla właścicieli wielu klubów wystarczy że Podolski potrafi strzelać bramki - nie musi biegać cały mecz bo nie jest lekkoatletą, więc jego wartość trochę wzrośnie :). W meczu z Newcastle nie będzie wymówki o przemęczeniu podstawowych graczy - oczekuje zwycięstwa.

bartolomeo | 10.12.2014 11:04

@Joker
Racja co do Atletico, ale jak zdarzy się tam jakaś kontuzja na kluczowej pozycji to już może nie być tak różowo- nie mają tak szerokiej kadry jak Barca, Real czy nawet Chelsea, żeby w każdych okolicznościach być faworytem w 2meczu z Arsenalem. Oczywiście gdyby do takiego starcia miało dojść jutro, nie postawiłbym na Kanonierów złamanego grosza, ale porównywanie dyspozycji obu drużyn wiosną to jednak wróżenie z fusów. W każdym razie lepiej chyba Arsenalowi trafić na Atletico niż na którąś z potęg.

Mecz bez historii- kompromitacja Galatasaray na całej linii w tej edycji LM- warto dodać że te łomoty dostali od drużyn borykających się z plagami kontuzji od początku sezonu.

dr_sal | 11.12.2014 16:07

@ bartolomeo

Kontuzja na kluczowej pozycji (a nawet dwie) to się już zdarzyła rok temu - w finale Champions League grając bez Costy i Turana byli o 2 minuty od sięgnięcia po tytuł ;P

dr_sal | 11.12.2014 16:07

No chyba że miałeś na myśli kontuzję rozstrzelanego stopera Godina :D

dr_sal | 11.12.2014 16:08

Ale Gimenez też nieźle strzela (vide ostatnia kolejka Primera División!).

Sorry, że tak na raty napisane...



transfery.goal.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy
06.04 10:35