REKLAMA
REKLAMA

Wygrane Hoffenheim i Mainz, spadek Ingolstadt

dodał: Kamil Krusiński  |  źródło: Bundesliga.goal.pl  |  13.05.2017 17:40
Obsypało dziś bramkami w Bundeslidze! Ważne zwycięstwa odnieśli dziś piłkarze Hoffenheim i FSV Mainz - Wieśniaki po bramkowym festiwalu ograli Bremę i wciąż mają szanse na trzecie miejsce, natomiast Mainz po pokonaniu Frankfurtu zbliżyło się do utrzymania. Z ligi spadło za to Ingolstadt, które zremisowało z Freiburgiem.

GRAD GOLI W BREMIE

TSG Hoffenheim wykorzystało potknięcie Borussii Dortmund i pokonało na wyjeździe Werder 5:3 (3:0). Podopieczni trenera Nagelsmanna nie mogą być jednak do końca zadowoleni - Wieśniaki przy prowadzeniu 5:0 przegrywali w tabeli z Dortmundem tylko jednym gole, a teraz przy takiej samej liczbie punktów, TSG traci do BVB cztery bramki.

W siódmej minucie prowadzenie objęli piłkarze z Hoffenheim - po lekkim bilardzie przed polem karnym, płaskim strzałem wynik otworzył Szalai. Cztery minuty poźniej Wieśniacy prowadzili już 2:0 - po zagraniu Szalaia z głębi pola, Wiedwalda pokonał Kramarić.

Pięć minut przed przerwą, podopieczni trenera Nagelsmanna dołożyli trzeciego gola - tym razem podawał Kaderabek, a płaskim strzałem piłkę w siatce umieścił Zuber.

Po zmianie stron goście kontynuowali swój bramkowy festiwal - Zuber zagrał do Kramaricia, a ten zaskoczył bramkarza strzałem w krótki róg. Po kolejnych dwóch minutach było już 0:5 - Demirbay posłał futbolówkę z rzutu rożnego, a silnym strzałem głową piłkę do siatki skierował Bicakcic.

W 59. minucie honorowego gola zdobyli gospodarze - futbolówkę z lewej flanki posłał Kruse, a celny strzał głową oddał Gebre Selassie. Dwie minuty później mogło być nawet 2:5, ale Baumann wybronił uderzenie Maxa Kruse.

W 86. minucie Werder dołożył jednak drugą bramkę - z prawej strony dośrodkował Bauer, a piłkę do siatki posłał Bargfrede. Nie był to jednak koniec strzelania w tym meczu - w 90. minucie role się odwróciły, podawał Bargfrede, a uderzał Bauer.

WSPANIAŁY COME-BACK MAINZ

Pół godziny przed końcem meczu na Opel-Arenie, Eintracht Frankfurt prowadził jeszcze 2:0 po golach Hrgoty i Seferovicia. Ostatnie pół godziny to jednak koncert Mainz - po golach Cordoby, Bella, Muto i De Blasisa, komplet punktów pozostał w Moguncji. Po remisie Wolfsburga z Gladbach, Mainz jest już praktycznie pewne utrzymania.

Pierwszą okazję stworzyli sobie w 11. minucie goście, ale strzał Seferovicia zdołał wybronić Huth. Większe problemy dziesięć minut później miał Hradecky, który musiał bardziej się sprężyć, by sparować na rzut rożny próbę Cordoby.

Trzy minuty przed przerwą na prowadzenie wyszły Orły - piłkę w pole karne dośrodkował Barkok, futbolówkę klatką piersiową opanował Hrgota, który strzałem z woleja pokonał Hutha.

Pięć minut po zmianie stron, Eintracht dołożył drugiego gola - po dośrodkowaniu Tawathy z lewego skrzydła główkował Hrgota, strzał Szweda wypluł przed siebie Huth, a ze skuteczną dobitką pospieszył Seferović.

Kwadrans po zmianie stron kontaktowego gola zdobyli gospodarze - Frei zagrał na wolne pole do Cordoby, a Kolumbijczyk wykorzystał sytuację sam na sam z Hradeckim. W 62. minucie było już 2:2 - piłkę z rzutu wolnego posłał Brosinski, a celną główką popisał się Bell.

Come-back dopełnił się w 76. minucie, kiedy to Die Nullfunfer objęli prowadzenie - po dośrodkowaniu Krkicia z prawej flanki, celną główką popisał się Muto. W doliczonym czasie gry, czwartego gola z rzutu karnego dołożył jeszcze De Blasis.

SPADEK INGOLSTADT

Jeden punkt okazał się zbyt małą zdobyczą, by zachować szanse na utrzymanie do ostatniej kolejki. Piłkarze Ingolstadt zremisowali na wyjeździe z Freiburgiem i są już pewni degradacji do 2. Bundesligi. Freiburg jest już za to bardzo blisko Ligi Europy.

Kwadrans przed końcem pierwszej połowy prowadzenie objęli gospodarze - piłkę zagraną z głębi pola zgrał głową Niederlechnera, a z błędu obrońcy gości skorzystał Philipp, który pokonał Hansena. W 43. minucie goście doprowadzili jednak do wyrównania, po celnym strzale głową w wykonaniu Lezcano.

Sporo działo się na początku drugiej połowy - najpierw sytuacji sam na sam z bramkarzem nie wykorzystał Philipp, a chwilę później uderzenie Niederlechnera z linii bramkowej wybił jeden z obrońców. W 53. minucie akcja przeniosła się pod drugą bramkę, gdzie Schwolow wybronił strzał Leckiego.

33. kolejka Bundesligi:

SV Werder Brema - TSG Hoffenheim 3:5 (0:3)
0:1 Szalai 7'
0:2 Kramaric 11'
0:3 Zuber 40'
0:4 Kramarić 49'
0:5 Bicakcic 51'
1:5 Gebre Selassie 59'
2:5 Bargfrede 86'
3:5 Bauer 90'

Zobacz pełną statystykę meczu

FSV Mainz 05 - Eintracht Frankfurt 4:2 (0:1)
0:1 Hrgota 42'
0:2 Seferović 50'
1:1 Cordoba 60'
2:2 Bell 62'
3:2 Muto 76'
4:2 De Blasis 90+3'

Zobacz pełną statystykę meczu

SC Freiburg - FC Ingolstadt 1:1 (1:1)
1:0 Philipp 31'
1:1 Lezcano 43'

Zobacz pełną statystykę meczu
OTRZYMUJ NAJNOWSZE LIGOWE AKTUALNOŚCI


REKLAMA

Dodaj komentarz

Zaloguj się, aby dodać komentarz:

Komentarze | 3 komentarze

radrif | 13.05.2017 17:41

Jeżeli dobrze kombinuję to jak Wolfsburg nie wygra to mamy utrzymanie :) Takie mecze to nie dla mnie, przy stanie 0:2 już się pogodziłem z barażami, bo nie miałem nawet nadziei na jeden punkt... A tymczasem chłopaki zrobili coś tak pięknego :) Oby w przyszłym sezonie bez takich niespodzianek. Mainz nigdy nie spadnie!

FORZA FSV

Stormblast | 13.05.2017 17:48

Z takim trio w obronie jest niesamowicie ciężko. Sane zawalił dwie bramki, kolejne dwie Bauer, a tylko jedna Velijlović. Dla mnie niepojęte jest wystawienie w pierwszym składzie Eggesteina. Bargfrede zarówno w obronie jak iW ataku jest sto razy lepszy. Już w zeszłym tygodniu było widać że wystawianie Bauera na prawej obronie jest niepoważne. Wiem, że chodzi o przygotowanie miejsca pod Augustinsona... Ale Bauer Na prawej obronie to zupełnie inny gracz. Gnabry bardzo słabo - Kainz dużo lepszy.

bundes | 13.05.2017 22:45

Mamy sytuacje i strzelamy bramki wiec ofensywa dziala, ale wszyscy nasi srodkowi obroncy to poziom max ligi polskiej i kazdego z nich bym oddal bez zastanowienia. Gnabry trochę ciekawi mnie co z niego bedzie, czy zostanie czy nie, czy sie rozwinie czy sie skonczy jak Coman i Costa którzy do BL weszli z buta i grali na zaskoczeniu przeciwnika a gdy poznali ich najsilniejsza stronę szybkosc to ich loty zostaly obnizone strasznie.



transfery.goal.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy
21.10 09:31