REKLAMA
REKLAMA

LE: Kanonierzy ograli BATE

dodał: Kamil Krusiński  |  źródło: LigaEuropejska.goal.pl  |  28.09.2017 21:01
LE: Kanonierzy ograli BATE

Oceń bukmachera i wygraj 150 złotych
Grający drugim garniturem Arsenal pokonał na wyjeździe BATE Borysów 4:2 (3:1) w meczu drugiej kolejki Ligi Europy w grupie H. Bramki dla londyńskiego zespołu zdobyli Walcott (2), Holding oraz Giroud, natomiast po drugiej stronie na listę strzelców wpisali się Ivanic i Gordejchuk.

Osiem minut trzeba było poczekać na pierwszą akcję Arsenalu - po szybkiej wymianie podań, Wilshere zagrał w pole karne do Walcotta, który najpierw trafił w słupek, natomiast dobitkę Anglika, sprzed bramki głową wybił jeden z obrońców.

Nieco ponad 60 sekund później było już jednak 0:1 - Giroud zagrał do wbiegającego w pole karne Wilshere'a, ten zagrał piłkę wzdłuż bramki, a z najbliższej odległości, na raty, futbolówkę do siatki skierował Walcott.

W 20. minucie pierwszy raz zaatakowali gospodarze - po centrze Stasevicha z lewego skrzydła piłkę na przedpole wybił Holding, tam na uderzenie z pierwszej piłki zdecydował się Ivanić, który posłał jednak piłkę obok słupka.

Dwie minuty później drugiego gola zdobyli Kanonierzy - fatalny błąd popełnił Scherbitsky, który zagrał wprost pod nogi Walcotta, a Anglik po chwili zastanowienia, pokonał bramkarza BATE płaskim strzałem.

Podopieczni Wengera nie zamierzali jednak na tym poprzestać i w 26. minucie było już 0:3. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego główkował Mertesacker, a z najbliższej odległości futbolówkę do siatki skierował Holding. Dwie minuty później gola zdobyło jednak BATE - z prawej flanki centrował Rios, a celną główkę zanotował Ivanic.

Dwie minuty przed przerwą znów bliscy bramki byli goście - najpierw strzał Walcotta z ostrego kąta na rzut rożny sparował Scherbitsky, a po stałym fragmencie gry, futbolówka znów spadła pod nogi Holdinga, który trafił z kilku metrów w słupek.

Cztery minuty po przerwie Arsenal zdobył kolejnego gola - Daniel Stefański zdecydował się na podyktowanie rzutu karnego, po tym jak Dragu pociągał za koszulkę Mustafiego. Do piłki ustawionej na jedenastym metrze podbiegł Giroud, który zmylił bramkarza i podwyższył na 4:1. Tym samym Francuz zdobył setną bramkę w barwach Arsenalu.

Chwilę później goście wykreowali sobie kolejną sytuację, ale Walcott posłał piłkę nad poprzeczką. W 56. minucie silnie z rzutu wolnego centrował Stasevich, a uderzenie głową Volodki wybronił Ospina. Dziesięć minut później drugiego gola zdobyli Białorusini - o ile z główką Ivanicia Ospina dał sobie jeszcze radę, o tyle przy dobitce Gordejchuka nie miał już najmniejszych szans.

W 70. minucie mogło być już nawet 3:4, ale w bramkę z 12 metrów nie trafił Volodko. Dziesięć minut przed końcem na sprytny lob zza pola karnego zdecydował się Giroud, ale futbolówka po strzale Francuza spadła na górną siatkę.

Po dwóch kolejkach Arsenal pozostaje liderem grupy H - za plecami Kanonierów znajduje się Crvena zvezda, która ograła dziś FC Koeln. W trzeciej kolejce podopieczni Wengera zmierzą się właśnie z serbskim zespołem, a BATE podejmie Kolonię.

BATE Borysów - Arsenal FC 2:4 (1:3)
0:1 Walcott 9'
0:2 Walcott 22'
0:3 Holding 26'
1:3 Ivanic 28'
1:4 Giroud (k.) 49'
2:4 Gordejchuk 67'

żółte kartki:
Dragun, Milunovic, Ivanic

Składy:

BATE: Scherbitsky - Polyakov (24' Volodko [85' Baga]), Milunovic, Gayduchik, Rios - Dragun, Volodjko - Stasevich, Ivanic, Gordejchuk - Rodionov (56' Signevich)

Arsenal: Ospina - Mustafi, Mertesacker, Holding - Maitland-Niles, Elneny, Willock (89' Nketiah), Nelson (79' McGuane) - Wilshere, Walcott - Giroud

Sędzia główny: Daniel Stefański (Polska)
OTRZYMUJ NAJNOWSZE LIGOWE AKTUALNOŚCI


REKLAMA

Dodaj komentarz

Zaloguj się, aby dodać komentarz:

Komentarze | 3 komentarze

sortowanie: rosnąco | malejąco

mrHS | 29.09.2017 00:40

To, co niewątpliwie jest pozytywne w Arsenalu, to fakt, że zazwyczaj bezproblemowo potrafią klepać po pyskach kelnerów, nawet, jeśli gra wygląda słabo, bądź przeciętnie.

Poprawić wreszcie mecze z czołówką, szczególnie tą z najściślejszego topu i będzie dobrze. Choć w tego typu meczach drużyna zawsze sra po majtach i to jest już kwestia trenera, który odpowiada za mentalność podopiecznych.

figarro | 29.09.2017 07:58

Wenger miał w sumie rację. LM jest nudna i nijaka, w żadnym meczu ostatniej kolejki nie padło 6 bramek w jednym meczu.

arsenal&wisla | 29.09.2017 19:50

Pierwsza polowa wyjasnila wszystko, w drugiej kanonierom juz sie nie chcialo grac. Zmiennicy dali rade, czas na kolejnego rywala



transfery.goal.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy