REKLAMA
REKLAMA

LM: Szachtar wciąż w grze

dodał: Kamil Krusiński  |  źródło: LigaMistrzow.goal.pl  |  27.11.2018 23:04
LM: Szachtar wciąż w grze

Nowy profil goal.pl na Facebooku!
Kibice TSG Hoffenheim nie doczekali się historycznego, pierwszego zwycięstwa swojego klubu w Lidze Mistrzów - podopieczni Juliana Nagelsmanna przegrali bowiem przed własną publicznością z Szachtarem Donieck 2:3 (2:2). Wygraną zapewnił gościom w doliczonym czasie gry Taison, dzięki czemu ekipa z Ukrainy wciąż ma szanse na awans do fazy pucharowej.

Spotkanie fantastycznie rozpoczęło się dla ekipy z Ukrainy, która po kwadransie gry prowadziła już 2:0. W 14. minucie, po wymianie piłki z Taisonem, Baumanna zdołał pokonać Ismaily, a około 100 sekund później, po prostopadłym podaniu Moraesa, sytuację sam na sam z bramkarzem wykorzystał Taison.

Gospodarze nie zamierzali jednak wywiesić białej flagi i w 17. minucie było już 1:2 - po zagraniu Belfodila, Kramarić sprytnie przerzucił futbolówkę nad wychodzącym z bramki Pyatovem. Pięć minut przed przerwą podopieczni Nagelsmanna doprowadzili do wyrównania, kiedy to w podbramkowym zamieszaniu, celny strzał głową oddał Zuber.

Zadanie wywalczenia pierwszego zwycięstwa w historii występów w Lidze Mistrzów utrudnił gospodarzom Adam Szalai - Węgier w krótkim odstępie czasu obejrzał dwie żółte kartki i ostatnie pół godziny Hoffenheim musiało radzić sobie w dziesiątke.

Pomimo gry w osłabieniu, gospodarze byli bardzo bliscy zdobycia trzeciego gola, ale uderzenie Zubera zza linii pola karnego, ostemplowało tylko poprzeczkę. W 79. minucie ponownie zakotłowało się w szesnatce Szachtara, ale w światło bramki nie zdołał trafić Schulz.

Dziewięć minut przed końcem regulaminowego czasu gry, Julian Nagelsmann nie mógł uwierzyć w to, że jego podopieczni nie objęli prowadzenia. Prawą stroną w pole karne przedarł się Kaderabek, po którego podaniu, z ośmiu metrów w bramkę nie trafił Nelson.

Niewykorzystane sytuacje mogły brutalnie zemścić się na zespole Hoffenheim, albowiem chwilę po pudle Nelsona, uderzenie Taisona wylądowało na słupku. W 90. minucie ponownie zatrzęsła się bramka Wieśniaków, ale tym razem w obramowanie bramki trafił Ismaily.

W drugiej minucie doliczonego czasu gry, serca sympatyków Hoffenheim złamał jednak Taison - po podaniu Ismaily'a, Brazylijczyk obrócił się z piłką na siódmym metrze i płaskim uderzeniem pokonał Baumanna, zapewniając Górnikom pierwszą wygraną w tym sezonie Champions League.

Kiedy następne mecze?


Za dwa tygodnie piłkarze Szachtara zagrają mecz o wszystko przeciwko Olympique'owi Lyon - aktualnie Ukraińcy tracą do ekipy z Francji dwa oczka, dlatego by awansować potrzebują zwycięstwa. Hoffenheim przygodę z Ligą Mistrzów (i prawdopodobnie z europejskimi pucharami w tym sezonie) zakończy pojedynkiem z pewnym awansu Manchesterem City.

TSG Hoffenheim - Szachtar Donieck 2:3 (2:2)


0:1 Ismaily 14'
0:2 Taison 15'
1:2 Kramarić 17'
2:2 Zuber 40'
2:3 Taison 90+2'

czerwona kartka:
Szalai (60') - za drugą żółtą

żółte kartki:
Szalai, Vogt, Demirbay - Stepanenko, Matvienko, Kryvtsov, Danchenko, Pyatov

Składy:

Hoffenheim: Baumann - Zuber (77' Nelson), Schulz (86' Grifo), Vogt, Bicakcić, Kaderabek - Kramarić, Nordtveit (84' Grillitsch), Demirbay - Szalai, Belfodil

Szachtar: Pyatov - Ismaily, Kryvtsov, Khocholava, Matvienko - Stepanenko (77' Alan Patrick), Maycon - Taison, Kovalenko (85' Dentinho), Danchenko (90+4' Butko) - Moraes

Sędzia główny: Ivan Kruzliak (Słowacja)
OTRZYMUJ NAJNOWSZE LIGOWE AKTUALNOŚCI


REKLAMA

Dodaj komentarz

Zaloguj się, aby dodać komentarz:

Komentarze | 5 komentarzy

Asgaard | 27.11.2018 23:06

jaka komedia... tyle niefartu co Hoffe mialo w tej edycji to az zal.. z drugiej strony to zajebiscie, bo Hoffe i tam mialo nikle szanse, a tak byc moze Lyon jeszcze sie pozegna :) Oby

moden1 | 27.11.2018 23:12

Niesamowite co działo się w tym meczu. Równie dobrze mogło być 5-5 (czyli tak samo jak w ostatnim meczu z Herthą). Nie znam drugiej tak wesoło grającej drużyny, jak Hoffe. Z jednej strony świetnie ogląda się mecze z ich udziałem, ale z drugiej oni w każdym meczu mogą tracić po kilka bramek. Nie wiem na ile to wynika z niedopracowanego systemu Nagelsmanna, a na ile z tego z jakich przeciętniaków musi kleić drużynę walczącą w LM. Przy 2-2 mieli dwie dwustuprocentowe sytuacje, później Szachtar dwie, aż wreszcie wcisnął trzecią.

Trzecią która jest szalenie ważna. Co oznacza? Że Szachtar w ostatniej kolejce podejmuje u siebie Lyon w bezpośrednim starciu o awans. Ojj będzie się działo. Kto wie czy to nie była bramka na wagę awansu. Ukraińcy zdziesiątkowani kontuzjami, ale pięknie walczą i ci którzy już ich skreślali (w tym ja, przed meczem nawet nie myślałem o takim scenariuszu) mogą za 2 tygodnie wszystko odszczekiwać. Tego sobie życzę, a Szachtarowi awansu.

Joker | 28.11.2018 00:21

Przykład Hoffenheim pokazuje, że niestety na pewnym poziomie nie opłaca się grać radosnej, fajnej dla oka piłki tworząc show (jakby nie patrzeć to mecze z udziałem Hoffenheim były chyba najciekawsze, a na pewno padało w nich najwięcej goli), druga sprawa że nikt nie kazał zawodnikom Hoffenheim robić takich kuriozalnych błędów w defensywie, czy marnować tak łatwo sytuacji, no i jeszcze te czerwone kartki złapane w bezmyślny sposób, dziś mogli chociaż ten remis dowieźć, ale cóż... Taison w tej sytuacji będąc na 7 metrze miał tyle miejsca, że sobie mógł przyjąć swobodnie piłkę tyłem do bramki, odwrócić się i jeszcze przymierzyć gdzie chciał, nikt go nie zaatakował!

SCOUSER1892 | 28.11.2018 07:08

no Szachtar zaskoczył mnie, tak kiepsko grali w tym sezonie w LM a tu jedna wygrana tyle zmienia że dalej są w grze, myślę że OL wyjdzie z tej grupy

buongiorno | 28.11.2018 08:32

Tli się jeszcze we mnie iskierka nadziei. Lyon normalnie byłby do ogrania gdyby Shakhtar miał do dyspozycji swój optymalny skład. Zobaczymy, trzymam kciuki za górnika.



transfery.goal.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy
21.10 09:31