REKLAMA
REKLAMA

Niezgoda dał wygraną Wojskowym, kolejny triumf Piasta

dodał: Łukasz Pawlik  |  źródło: LigaPolska.pl  |  25.08.2019 19:26
Niezgoda dał wygraną Wojskowym, kolejny triumf Piasta

Jarosław Niezgoda  |  fot. Paweł Kot

Nowy profil goal.pl na Facebooku!
W ostatnich dwóch niedzielnych meczach szóstej kolejki polskiej ekstraklasy Legia Warszawa w delegacji pokonała Łódzki Klub Sportowy, z kolei Zagłębie Lubin na swoim stadionie musiało uznać wyższość gliwickiego Piasta. W obu tych bojach padło łącznie osiem goli.

Niezgoda zgłosił gotowość na następcę Kulenovicia


Beniaminek rozgrywek zamierzał pokusić się o niespodziankę w niedzielnym starciu, chcąc jednocześnie podnieść się po bolesnej porażce z Wisłą Kraków sprzed tygodnia. Z kolei stołeczna drużyna bez Carlosa Lopeza w kadrze meczowej liczyła na drugą ligową wiktorię z rzędu

Na pierwszego gola nie trzeba było długo czekać, bo już w czwartej minucie rywalizacji na listę strzelców wpisał się Łukasz Sekulski. Napastnik łodzian po krótko rozegranym rzucie rożnym wykorzystał dośrodkowanie Łukasza Bryły, kierując piłkę do siatki po uderzeniu głową.

Tymczasem w 18. minucie bramkę na 1:1 mógł zdobyć Mateusza Wieteska, który wygrał pojedynek powietrzny z jednym z rywali, ale na posterunku znalazł się Michał Kołba, więc wynik spotkania nie uległ zmianie. Sześć minut później Inaki Astiz spróbował szczęścia w polu karnym rywali, ale i tym razem rezultat się nie zmienił.

Jeszcze jeden strzał w pierwszej połowie po stronie gości oddał w pierwszych trzech kwadransach rywalizacji Salvador Agra. Niemniej na przeszkodzie Portugalczyka był słupek, więc na przerwę w lepszych nastrojach udali się łodzianie, prowadząc 1:0, co było entuzjastycznie przyjęte przez kibiców Rycerzy Wiosny.

Tuż po zmianie stron legioniści za sprawą strzału Dominika Nagy'ego sprzed pola karnego doprowadzili do remisu. Radość stołecznej ekipy z gola wyrównującego nie trwała jednak długo, bo już w 60. minucie bramkę na 2:1 dla łodzian zdobył Sekulski, wykorzystując rzut karny podyktowany za faul Agry na Dani Ramirezie.

18 minut przed końcem podstawowego czasu gry kolejny raz na nerwach rywali zagrał natomiast Węgier Nagy, który tym razem popisał się dokładnym podaniem na głowę Jarosławy Niezgody, a były napastnik chorzowskiego Ruchu wpakował futbolówkę do siatki. 24-latek na tym nie poprzestał i w 82. minucie zdobył bramkę na 3:2, dając cenną wygraną Wojskowym.

Łódzki KS - Legia Warszawa 2:3 (1:0)

1:0 Sekulski 4'
1:1 Nagy 51'
2:1 Sekulski 60' (k.)
2:2 Niezgoda 72'
2:3 Niezgoda 91'

Żółte kartki:
Legia: Agra 59'

ŁKS (4-5-1): Kołba – Grzesik, Juraszek, Sobociński, Bogusz, Bryła (79' Pirulo), Ł. Piątek, Guima (61' Wolski), Kalinkowski (87' Łuczak), Ramirez, Sekulski

Legia (4-3-3): Majecki – Stolarski (61' Luís Rocha), Wieteska, Astiz, Karbownik, Antolić, Jodłowiec, Agra (74' Luquinhas), Praszelik (61' Gwilia), Niezgoda, D. Nagy.

Sędzia główny: Jarosław Przybył (Kluczbork)

Mistrz rozpędzony


W różnych nastrojach do swojej potyczki przystępowały obie drużyny. Miedziowi chcieli się zrehabilitować za stratę punktów w boju z aktualnymi wicemistrzami Polski. Gliwiczanie mieli natomiast nadzieję na trzecie z rzędu ligowe zwycięstwo, co zwiastowało ciekawe widowisko.

W pierwszej połowie potyczki toczonej na stadionie Zagłębia przewagę w posiadaniu piłki mieli gospodarze. Niewiele to miało jednak wpływu na wynik rywalizacji, bo po trzech kwadransach gry w lepszych nastrojach byli mistrzowie Polski, prowadząc po golu strzelonym przez Jorge Felixa. Hiszpan wykorzystał podanie głową Bartosza Rymaniaka, kierując piłkę do siatki z bliska.

Co prawda w 20. minucie Rok Sirk był bliski trafienia wyrównującego, chcąc zdobyć bramkę po uderzeniu głową. Próba słoweńskiego zawodnika była jednak niecelna, więc po pierwszej części spotkania podopieczni Waldemara Fornalika byli bliżsi sięgnięcia po pełną pulę.

W drugiej połowie team z Górnego Śląska podwyższył swoje prowadzenie w 52. minucie, a gola na 2:0 dla Piastunek strzelił Piotr Parzyszek. Jednocześnie urodzony w Toruniu zawodnik zaliczył swoje drugie trafienie w trwającej kampanii.

Tymczasem w doliczonym czasie spotkania wynik ustalił Gerard Badia, który kilka chwil wcześniej pojawił się na boisku, zmieniając Jorge Felixa. Tym samym mistrzowie Polski wygrali swój mecz pewnie 3:0.

Zagłębie Lubin - Piast Gliwice 0:3 (0:1)

0:1 Felix 10'
0:2 Parzyszek 52'
0:3 Badia 90+4'

Zagłębie (4-5-1): Forenc – Kopacz, Guldan, Oko, Balić, Tosik (61' Poręba), Slisz, Soszyński, Czerwiński, Żivec (62' Bohar), Sirk

Piast (4-5-1): Plach – Rymaniak, Huk, Korun, Kirkeskov, Sokołowski, Milewski, Holubek (73' Mokwa), Felix (84' Badia), Hateley, Parzyszek (79' Steczyk).

Sędzia główny: Krzysztof Jakubik (Siedlce)
OTRZYMUJ NAJNOWSZE LIGOWE AKTUALNOŚCI


REKLAMA

Dodaj komentarz

Zaloguj się, aby dodać komentarz:

Komentarze | 2 komentarze

FCHollywood | 25.08.2019 19:58

Agra co za idiotyczne wejście. Na szczęście Niezgoda i Nagy świetne zawody rozegrali. Może na czwartek zamiast kulejącego napastnika wpuści Niezgodę, to będzie jakaś nadzieja.

Joker | 26.08.2019 00:25

Lubię Kazia Moskala, ale on chyba już się nigdy nie nauczy, że jak się ma przeciętnych grajków z polskiej ligi w składzie to nie z każdym rywalem można udawać Barcelonę :) fajnie grają w piłkę, miło się ich ogląda, ale cóż z tego jak tak frajerzą w tyłach i rozdają gole i punkty jak Mikołaj prezenty w święta... Mieli na talerzu rezerwy Legii i nawet punktu nie umieli dowieźć... Z taką nędzną grą w defensywie to ŁKS wyrasta na jednego z głównych kandydatów do spadku...



transfery.goal.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy