REKLAMA
REKLAMA

Trwa kryzys Kanonierów. Derby z Palace na remis

dodał: Kamil Krusiński  |  źródło: Anglia.goal.pl  |  27.10.2019 19:33
Trwa kryzys Kanonierów. Derby z Palace na remis

Unai Emery  |  fot. Michał Świerżyński

Nowy profil goal.pl na Facebooku!
Kolejny zawód sprawili swoim kibicom piłkarze londyńskiego Arsenalu, którzy w derbach stolicy tylko zremisowali u siebie z Crystal Palace 2:2 (2:1) i to pomimo faktu, iż po dziesięciu minutach prowadzili już 2:0 dzięki bramkom Sokratisa i Davida Luiza. Tuż przed przerwą gola kontaktowego z rzutu karnego zdobył Milivojević, a remis zapewnił Orłow Jordan Ayew.

Porównując do nieudanego meczu z Sheffield United przed tygodniem, Unai Emery dokonał trzech zmian w wyjściowym składzie - miejsca Kolasinaca, Willocka i Saki zajęli Tierney, Ceballos oraz Lacazette. Na jedną korektę zdecydował się za to Roy Hodgson - zamiast Schluppa mogliśmy oglądać Townsenda.

Kanonierzy zanotowali fantastyczny początek spotkania, albowiem po dziewięciu minutach było już 2:0. Najpierw, po dośrodkowaniu z rzutu rożnego i zgraniu piłki głową przez Xhakę, do siatki trafił Sokratis, a dwie minuty później, ponownie po centrze z kornera, tym razem futbolówkę przedłużył Lacazette, a z najbliższej odległości do siatki wpakował ją David Luiz.

W 12. minucie, mogło być już nawet 3:0 - po dośrodkowaniu Tierney'a z lewego skrzydła, piłkę w polu karnym opanował Lacazette, którego płaski strzał świetnie wybronił Hennessey. Kwadrans przed przerwą, straty zmniejszyli goście - po wideoweryfikacji, uznano że Zaha został sfaulowany w polu karnym przez Chambersa, a z 11 metrów nie pomylił się Milivojević.

Końcówka pierwszej połowy przyniosła jeszcze po jednej okazji po każdej ze stron. W 44. minucie, po szybko rozegranym rzucie wolnym, w światło bramki z linii pola karnego nie trafił Pepe, a już w doliczonym czasie gry, silny strzał van Aanholta do boku sparował Leno.

Osiem minut po zmianie stron, goście z Selhurst Park doprowadzili do wyrównania - po centrze McArthura z lewego skrzydła, David Luiz nieupilnował Jordana Ayew, który z najbliższej odległości posłał głową futbolówkę do siatki.

Siedem minut przed końcem regulaminowego czasu gry, piłkarze Arsenalu po kolejnym rzucie rożnym ulokowali piłkę w siatce, a z drugiej bramki cieszył się Sokratis. Radość w obozie The Gunners nie trwała jednak zbyt długo, albowiem po interwencji VAR-u, gol został anulowany z powodu faulu Chambersa.

W 89. minucie, znów zakotłowało się pod bramką Crystal Palace - Lacazette wyłożył futbolówkę niepilnowanemu Davidowi Luizowi, ale strzał Brazylijczyka kapitalnie wybronił Hennessey. W doliczonym czasie gry bliski szczęścia był jeszcze Zaha, ale wynik nie uległ już zmianie.

Arsenal FC - Crystal Palace 2:2 (2:1)


1:0 Sokratis 7'
2:0 David Luiz 9'
2:1 Milivojević (k.) 32'
2:2 Ayew 53'

żółte kartki:
Chambers, Guendouzi

Arsenal: Leno - Tierney (75' Kolasinac), Luiz, Sokratis, Chambers - Xhaka (61' Saka), Guendouzi - Aubameyang, Ceballos, Pepe - Lacazette

Palace: Hennessey - van Aanholt, Cahill, Tomkins, Ward - McArthur, Milivojević, Kouyate (90+4' Kouyate) - Zaha, Townsend - J. Ayew (81' Benteke)
OTRZYMUJ NAJNOWSZE LIGOWE AKTUALNOŚCI


REKLAMA

Dodaj komentarz

Zaloguj się, aby dodać komentarz:

Komentarze | 7 komentarzy

turboo | 27.10.2019 19:42

Yebac ten var

arsenalist.com/f/2018-19/var-disa llows-sokratis-goal-for-this-chambe rs-foul-2019-10-27.html

Rob66 | 27.10.2019 19:43

Jak to się stało?
Przecierz wygrywali 2:0

Kowalski | 27.10.2019 19:47

Spójrz na ich obrone i więcej nie pytaj :D

Midnite | 27.10.2019 19:48

Chyba jest teraz dobra pora, by oddzielić TOP4 od reszty stawki. Nieuznany gol dyskusyjny, jak widzę po powtórkach. Ale z drugiej strony Arsenal nie ma na co liczyć z taką bezpłciową, pozbawioną charakteru grą. Co ten Emery jeszcze tam robi?!

Pride | 27.10.2019 19:55

Ja to bym się bardziej cieszył że Guendouzi nie dostało czerwo. Saha wyszedł by na czystą pozycję

Mucha52 | 27.10.2019 22:21

Minęło już prawie półtora sezonu odkąd Wenger nie trenerem a sytuacja w Arsenslu wcale nie jest lepsza pytanie kogo teraz kibice  będą obwiniać.



transfery.goal.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy