REKLAMA
REKLAMA

Fortuna 1 Liga: ŁKS wciąż liderem, Arka górą w hicie

dodał: Łukasz Pawlik  |  źródło: 1liga.org / Informacja prasowa  |  27.09.2020 19:58
Fortuna 1 Liga: ŁKS wciąż liderem, Arka górą w hicie

Wojciech Stawowy  |  fot. Raków Częstochowa

Nowy profil goal.pl na Facebooku!
Arka Gdynia wygrała w meczu na szczycie z Bruk-Bet Termalicą. ŁKS Łódź zwyciężył w piątym spotkaniu z rzędu i z kompletem punktów jest liderem Fortuna 1 Ligi.

Widzew grający w Łodzi... w roli gościa od początku dyktował warunki gry. Łodzianie sporo grali prawą stroną i to po akcji prawego obrońcy Łukasza Kosakiewicza zdobyli bramkę. Kosakiewicz podał w tempo do Mateusz Możdżenia, który precyzyjnie uderzył pod poprzeczkę. Akcję rozpoczął Mateusz Michalski, jeden z wyróżniających się zawodników drużyny Enkeleida Dobiego. Michalski podał do Kosakiewicza piętką. Wcześniej gola mógł strzelić bohater meczu ze Stomilem Olsztyn - Merveille Fundambu, który strzelił z bliska głową, ale Grzegorz Drazik obronił. GKS szukał sposobu na oszukanie obrony Widzewa pomysłowym rozegraniem stałych fragmentów gry. O ile wykonanie było pomysłowe, o tyle wykończenie już szwankowało. W drugiej połowie przewagę wciąż mieli piłkarze Widzewa, co nie przeszkodziło GKS-owi w stworzeniu stuprocentowej okazji. Wprowadzony na boisko po przerwie, Jakub Apolinarski nie wykorzystał sytuacji sam na sam z bramkarzem Widzewa.



To, co najważniejsze w hicie kolejki, wydarzyło się w samej końcówce i w doliczonym czasie gry. Arka objęła prowadzenie po golu Rafała Wolsztyńskiego. Rezerwowy napastnik Arki był pierwszym piłkarzem, który w tym sezonie pokonał golkipera niecieczan - Tomasza Loskę. Został także siódmym strzelcem gola dla żółto-niebieskich w trwających rozgrywkach. W 93. minucie zakotłowało się polu karnym gdynian, niebezpieczeństwo zażegnał Daniel Kajzer, który w porę interweniował. Chwilę później gospodarze obili poprzeczkę, piłka odbiła się od niej, spadła na 5. metr, ale żaden z zawodników Termaliki nie zdołał oddać skutecznego strzału. Tym samym Arka pozostaje z kompletem zwycięstw.



Kibice w Tychach byli świadkami ciekawego spotkania. Zespół z Podkarpacia częściej strzelał na bramkę, ale zdołał tylko raz pokonać Konrada Jałochę. Swoją przewagę w pierwszej połowie gospodarze udokumentowali golem Sebastiana Stebleckiego, choć musieli na niego pracować do samej końcówki. W tej samej minucie, tyle że w drugiej połowie do siatki trafił Łukasz Grzeszczyk. Kapitan tyszan skończył składną akcję zespołu strzałem z bliska. W odpowiedzi bramkę bezpośrednio z rzutu wolnego zdobył Kamil Radulj. Resovia zaliczyła czwartą porażkę z rzędu, z kolei GKS w trzecim kolejnym spotkaniu strzelił w meczu minimum jednego gola.



Zdobywca sześciu bramek dla Odry w poprzednim sezonie, Krzysztof Janus musiał aż do 5. kolejki czekać na premierowe trafienie w nowych rozgrywkach. Jak już trafił to konkretnie. Gol - stadiony świata. Pomocnik precyzyjnie przymierzył z rzutu wolnego, uderzył w stylu najlepszych z najlepszych i Odra zwietrzyła szansę na czwarte, kolejne zwycięstwo, które stało się faktem.



Mimo wielu prób ataków z obu stron, impas Stomilu i Zagłębia pod bramką przełamał dopiero Jonatan Straus, który wpakował piłkę do siatki po rzucie rożnym. Albańczyk zaliczył drugie trafienie w Stomilu, odkąd przeszedł do "Dumy Warmii". Po stracie bramki ekipa z Sosnowca ruszyła do odrabiania strat. Olsztynianie jednak umiejętnie odpierali ataki gości. Stomil zdobył pierwszy komplet punktów, Zagłębie z kolei przegrało wszystkie swoje wyjazdowe mecze (trzy). W końcowych fragmentach starcia Stomil próbował utrzymać wynik, często faulując. W efekcie między 82., a 90. minutą gospodarze otrzymali cztery żółte kartki.



Korona Kielce bardzo dobrze rozpoczęła spotkanie, kiedy to Marcel Gąsior po dośrodkowaniu w pole karne wpakował futbolówkę do bramki przeciwników. Goście w pierwszej połowie mieli jeszcze kilka dobrych okazji do tego, aby podwyższyć wynik meczu, ale dobrze w bramce spisywał się Mateusz Hewelt. W drugiej połowie Korona miała rzut karny, a do piłki podszedł Marcel Gąsior, który chciał "panenką" pokonać golkipera, ale... nie trafił w światło bramki! Wykorzystała to Miedź, która również miała "jedenastkę" i potrafiła ją wykorzystać za sprawą Kamila Zapolnika. Ostatecznie mecz zakończył się remisem.



W Łęcznej kibice obserwowali dobre spotkanie. Górnik w pierwszej połowie popisał się wysoką skutecznością. W 13. minucie wynik meczu otworzył Paweł Wojciechowski, a kilkanaście minut później podwyższył Bartosz Śpiączka. Radomiak również miał kilka sytuacji, jednak nie potrafił ich wykorzystać. Goście kontaktowe trafienie zdobyli zaraz po przerwie, ale to było za mało, aby z Łęcznej wywieźć punkty. W końcówce bliski trafienia był Świdzikowski, lecz ostatecznie nie trafił w światło bramki.



ŁKS nie zwalnia tempa. Łodzianie tym razem na własnym stadionie pewnie pokonali Sandecję Nowy Sącz, która podobnie jak GKS Jastrzębie nie ma na swoim koncie jeszcze żadnego punktu. Gwiazdą meczu był Łukasz Sekulski, który popisał się hat-trickiem. Gospodarze od początku sezonu grają w bardzo podobnym stylu, który jak do tej pory przyniósł im komplet zwycięstw i bilans bramkowy 15:2.



Kolejkę zakończyło spotkanie w Niepołomicach, gdzie tamtejsza Puszcza wygrała z Chrobrym. Gospodarze wyszli na prowadzenie w 32. minucie za sprawą Bartosza Żurka, a podwyższyli prowadzenie w 72. minucie. Puszcza nie pozwoliła swoim rywalom na zbyt wiele w tym spotkaniu i mogła cieszyć się z drugiej wygranej w tym sezonie.



Tabela Fortuna 1 Ligi po niedzielnych meczach 5. kolejki



OTRZYMUJ NAJNOWSZE LIGOWE AKTUALNOŚCI


REKLAMA

Dodaj komentarz

Zaloguj się, aby dodać komentarz:

Komentarze | 0 komentarzy

21.10 09:31